Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Nikt nie chciał pomóc porwanej Nataschy

2007-10-12 | Ostatnia aktualizacja: 16:45 | Komentarze: 0 | skomentuj

Natascha przerwała milczenie! Po raz pierwszy od ucieczki z domu swojego porywacza, gdzie spędziła 8 lat. Zrobiła to w wywiadzie dla austriackiej telewizji. "Kiedy jej słuchałem, dostawałem gęsiej skórki" - powiedział dziennikarz Christoph Feuerstein.

Co nim tak wstrząsnęło? Dramat i bezradność Nataschy. "Byłam przekonana, że nigdy mnie nie znajdą" - wyznała dziewczyna. Jej rozpacz i pesymizm były uzasadnione. Porywacz zaczął ją zabierać kilka miesięcy temu na zakupy, dziewczyna wielokrotnie błagała wzrokiem przechodniów o pomoc. Nikt jej nie pomógł!

Potworne wrażenie robiła też na dziewczynie "niezwykła cisza", jaka panowała w jej celi. "Ciągle się zastanawiałam, dlaczego to musiało się przydarzać akurat mnie? Nie po to przyszłam na świat, żeby dać się zamknąć i pozwolić zrujnować sobie życie. Ta niesprawiedliwość doprowadzała mnie do rozpaczy" - opowiadała. Dlatego ciągle myślała o ucieczce.

Gdy w końcu wyrwała się na wolność, po dwóch tygodniach zdecydowała, że udzieli wywiadu telewizji. Ma nadzieję, że potem opinia publiczna zostawi ją w spokoju. Mówiła spokojnie i zdecydowanie. Widać było, że jest to dla niej forma terapii. Natascha ciągle jest pod opieką policji i psychologów. Z koszmaru uwięzienia będzie się leczyć długie lata.
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«