Rosyjski senat 1 marca jednogłośnie przyjął uchwałę, w której wyraził zgodę na samodzielne podjecie przez prezydenta decyzji o ewentualnym wprowadzeniu wojska na Krym i do południowo - wschodnich regionów Ukrainy.

Po prawie czterech miesiącach dysponowania takim prawem Władimir Putin chce się go zrzec. Jak poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow - prezydent Rosji złożył stosowny wniosek do Rady Federacji.

Odpowiednie pismo zostało skierowane do przewodniczącej senatu Walentiny Matwijenko.

Rosyjska polityk już wielokrotnie podkreślała, że jej kraj nie jest zainteresowany wprowadzaniem wojsk na Ukrainę, choć jak zauważyła w jednym z programów telewizyjnych -bez Rosji nie da się rozwiązać ukraińskiego konfliktu.

Cztery miesiące temu Walentina Matwijenko była zagorzałą zwolenniczką rosyjskiej interwencji zbrojnej na Ukrainie. Przekonywała, że rosyjska armia pomoże zapobiec rozlewowi krwi na Krymie i w południowo - wschodnich regionach Ukrainy.

CZYTAJ TAKŻE: Rosja wprowadzi wojska na Ukrainę tylko za zgodą ONZ>>>