Jej nazwa nie została ujawniona.

Grupa hakerów działa co najmniej od 2009 roku, wynika z raportu firmy iSight Partners, która zajmuje się bezpieczeństwem cybernetycznym. Ich celem były m.in. polska firma energetyczna, francuska firma telekomunikacyjna, a także zachodnie rządy i uczestnicy szczytu NATO. Wiadomo też, że w sierpniu doszło do ataków na rząd Ukrainy, tym razem przy użyciu zainfekowanej poczty.

- To jest działalność szpiegowska bez dwóch zdań. Wszystko wskazuje, że te akcje przyniosły korzyść rosyjskim interesom - mówi Washingtonpost.com dyrektor iSight Partners, Stephen Ward.

Rosja zaprzeczała, że wspierała i czerpała korzyści z tego typu aktywności.

Przedstawiciele amerykańskiego wywiadu utrzymują jednak, że możliwości rosyjskich hakerów są bardzo duże. I niewykluczone, że przybrały na sile w związku z konfliktem na Ukrainie. -  Kiedy ktoś intensyfikuje swoje działania, rośnie też możliwość ich wykrycia - mówi anonimowo jeden z pracowników wywiadu.

Do tej pory nie wiadomo, jakie dane przejęli rosyjscy hakerzy.

Analitycy zaobserwowali, że hakerzy wykorzystują do swych ataków lukę w systemie operacyjnym Windows znaną jako "dzień-zero". Jest ona obecna we wszystkich wersjach oprogramowania od Visty do 8.1. Nie występuje tylko w systemie Windows XP.