Stany Zjednoczone z całą mocą potępiają barbarzyńskie zamordowanie Luke'a Somersa przez terrorystów z al-Kaidy - oświadczył amerykański prezydent, który złożył najgłębsze kondolencje rodzinie i najbliższym zabitego.

"New York Times" twierdzi, że Sommers został postrzelony przez jednego z porywaczy i wkrótce zmarł. W trakcie akcji amerykańskich i jemeńskich sił specjalnych zginął także Pierre Corkie z Republiki Południowej Afryki. Wcześniej pojawiały się informacje, że jutro miał zostać wypuszczony na wolność.

Urząd prezydenta Jemenu poinformował, że według pierwszych doniesień, operacja odbicia Somersa zakończyła się pomyślnie. Później okazało się jednak, że dziennikarz nie żyje. Ministerstwo obrony Jemenu podało, że w trakcie akcji na południu kraju zabito 9 muzułmańskich terrorystów.

Urodzony w Wielkiej Brytanii Luke Somers pracował jako niezależny dziennikarz i fotoreporter. Publikował swoje materiały w internecie, w tym na stronach BBC. We wrześniu ubiegłego roku został porwany w stolicy Jemenu, Sanie i trafił w ręce al-Kaidy.

Przed trzema dniami w internecie pojawiło się nagranie wideo, na którym domniemani porywacze grożą jego zabiciem. Dzień później Amerykanie ujawnili, że w zeszłym miesiącu próbowali już - bezskutecznie - odbić go z rąk terrorystów.

CZYTAJ TAKŻE: Francuzi wśród islamistów mordujących jeńców i zakładników>>>