Noc na wschodzie Ukrainy minęła stosunkowo spokojnie. Zanotowano 13 ostrzałów ukraińskich pozycji. Sztab operacji antyterrorystycznej zwraca uwagę, że po raz pierwszy od kilku tygodni nie atakowano Debalcewa i okolic Mariupola. Separatyści ostrzeliwali za to ukraińskie pozycje w obwodzie ługańskim, między innymi w Triochizbience i Stanicy Ługańskiej. Ukraińcy twierdzą, że w ciągu ostatniej doby zginęło dwustu bojówkarzy.

W nocy w Doniecku doszło do eksplozji na terytorium fabryki chemicznej. Wybuch był na tyle silny, że wyleciały szyby w blokach znajdujących się nawet kilka kilometrów od zakładu. Ukraińcy twierdzą, że celem przeprowadzonego przez nich ataku był skład broni i amunicji należącej do separatystów, który był na terenie fabryki. Lider Prawego Sektora Dmytro Jarosz napisał, że to właśnie tam zginęło dwustu bojówkarzy. Zniszczono 20 wyrzutni Grad i 30 innych maszyn wojskowych. Te informacje zostały częściowo potwierdzone przez sztab. Sami separatyści mówią tylko o rannych cywilach w okolicach fabryki. 

ZOBACZ TAKŻE: Niepokojące słowa po rozmowie z Putinem. "Scenariusz: Wojna..." >>>