Tajemnicze zniknięcie Władimira Putina skłoniło rosyjskich internautów do snucia teorii spiskowych. Ich zdaniem, ostatnio nad Moskwą widać wzmożony ruch śmigłowców. Jak informuje tvn24.pl, śmigłowce Służby Łączności Specjalnej prezydenta, która pozwala władzom na nadzór nad siłami jądrowymi, lądowały zarówno na Kremlu, jak i w centrum zarządzania kryzysowego. Z kolei wojskowe helikoptery lądowały w siedzibie FSB, jak też w kilku innych dzielnicach stolicy Rosji. 

Po Moskwie chodzą więc pogłoski, że prezydent jest ciężko chory i miał udar mózgu. Inni z kolei sugerują wojskowy zamach stanu i przejęcie władzy przez twardogłowych generałów. Putin miał w tym scenariuszu stać się zakładnikiem na Kremlu.

Tymczasem, by uspokoić nastroje i pokazać, że Władimir Putin żyje i rządzi państwem, Kreml podał informacje o jego rozmowie z prezydentem Armenii. Władze w Erywaniu potwierdziły, że faktycznie taki telefon miał miejsce.

ZOBACZ TAKŻE: Putin ciężko chory? "Uściskiem dłoni złamałby kość">>>