Dziennik Gazeta Prawana logo

"Drugi pilot świadomie zniszczył samolot". Jest analiza NAGRANIA Z KOKPITU airbusa

26 marca 2015, 13:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Miejsce katastrofy samolotu linii Germanwings
Miejsce katastrofy samolotu linii Germanwings/PAP/EPA
Francuscy śledczy zabierają głos w sprawie katastrofy airbusa linii lotniczych Germanwings. Po analizie nagrania z czarnej skrzynki, w 48 godzin po wypadku, wiadomo, że w kokpicie nie padło ani jedno słowo. Słuchać tylko oddech.

Wiadomo już dokładnie, jak wyglądały ostatnie minuty lotu - prowadzący śledztwo odnaleźli czarną skrzynkę airbusa, na której jest zapis audio ostatnich trzydziestu minut lotu.

- mówi na konferencji prasowej prasowej w Marsylii francuski prokurator generalny Bruce Robin.

Mimo prób dostania się do kokpitu, kapitan nie był w stanie sforsować drzwi. Pasażerowie o tym, co dzieje się na pokładzie, dowiedzieli się w ostatniej chwili - długo nie było słychać krzyków.

- mówi także francuski śledczy. 

Oddech drugiego pilota

Jak podkreślają francuscy śledczy, w kokpicie nie padło przed katastrofą ani jedno słowo. Słychać tylko oddech drugiego pilota - "był cały czas żywy", "należał do zdrowej osoby, a nie kogoś z zawałem serca" (i nie stracił świadomości, bo pokrętło do zmniejszenia wysokości trzeba obrócić 15 razy) - choć próbował się z nim skontaktować pracownik wieży kontroli lotów. Ten ostatni zwrócił się ponoć z prośbą do innych samolotów o nawiązanie kontaktu z airbusem.

Ze strony maszyny nie było nadal żadnej odpowiedzi. W końcu włączył się alarm sygnalizujący zbliżanie się do ziemii.

Na obecnym etapie nie ma mowy o ataku terrorystycznym, zapewniają też śledczy. I ujawniają dane personalne pilota - to Andreas Lubitz, Niemiec i jego wiek - miał 28 lat.

Pracował dla Germanwings dopiero od 2013 roku, a za sterami airbusa spędził 630 godzin. Był absolwentem szkoły Lufthansy w Bremie (do Germanwings przyszedł od razu ze szkoły).

Zdaniem prokuratorów, którzy prowadzą śledztwo, nie był znany jako członek żadnej organizacji terrorystycznej. Z natury bardzo spokojny i według jego otoczenia życzliwie nastawiony do świata.

W skały samolot uderzył z prędkością 700 km na godzinę.

CZYTAJ TEŻ: Airbus nie wysłał sygnału SOS. "Nie było kontaktu z załogą" >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj