Sędzia na świadków wezwał... bogów
Powiedzenie "Bóg mi świadkiem" pasuje tu jak ulał. Indyjski sędzia, zirytowany brakiem postępu w ciągnącym się od 20 lat procesie o prawo własności ziemi, wezwał na świadków dwóch hinduistycznych bogów.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak podaje portal internetowy BBC News, sędzia Sunil Kumar Singh od 1987 roku nie jest w stanie rozstrzygnąć sporu dotyczącego własności gruntu, na którym zbudowano hinduistyczną świątynię.
O przyznanie mu prawa własności wystąpił główny kapłan świątyni, ale mieszkańcy miasta sprzeciwili się temu, twierdząc, że ziemia należy do dwóch bogów - Ramy i jego wiernego sługi Hanumana.
Sędzia wezwał więc obu bogów na świadków - z nadzieją, że sami potwierdzą lub zaprzeczą słowom mieszkańców.
Jak nietrudno zgadnąć, bogowie nie stawili się na procesie - i to pomimo ponawianych sądowych wezwań i anonsów prasowych. Sędzia nie miał więc wyboru i po raz kolejny odroczył wydanie wyroku.
To nie pierwszy taki humorystyczny przypadek w indyjskich sądach. Kilka dni temu inny sędzia wezwał na świadków w prowadzonym przez siebie procesie Myszkę Miki, Kaczora Donalda i Psa Pluto.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!