Dziennik.plŚwiat

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Tak sprytny tata zrobił Amerykę w balona

2009-10-23 | Ostatnia aktualizacja: 20:29 | Komentarze: 0 | skomentuj

Czwartkowe popołudnie, leniwe miasteczko Fort Collins w Kolorado. Sześcioletni chłopiec uniósł się w powietrze balonem na hel, który wygląda jak statek kosmiczny. Pogoń za nim śledzi CNN. Ale chłopca w balonie wcale nie ma. Wielkie oszustwo służyło tylko zaspokojeniu próżności jego ojca.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

15 października do akcji włączyły się chyba wszystkie służby ratunkowe. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy rzuca się w pogoń za osobliwym obiektem. Po niespełna trzech godzinach balon ląduje jakieś 20 km na północ od lotniska w Denver. Pusty. Reporterzy przewidują najgorsze. "Widzieliśmy, jak coś wypadło. To na pewno dziecko" - mówią świadkowie.

Teraz na plan wkraczają rodzice - Richard i Mayumi Heene. Ich publiczna rozpacz ma się stać udziałem całej Ameryki. Ale wkrótce okazuje się, że sześcioletni Falcon cały ten czas spędził ukryty w garażu. Wszystko gra. Jeszcze jedno, w ramach tego happy endu rodzina Heene zyskała swoje warholowskie 15 minut sławy. Ale media potraktowały je wyjątkowo surowo.

"Pomysł był na pozór znakomity. Przygoda plus dziecko o egzotycznym imieniu, plus naukowy eksperyment równa się hit. Korzyści marketingowe same mnożą się w głowie. Ale wykonanie? Najpośledniejsza amatorszczyzna. Nic dziwnego, że państwu Heene nie udało się wcześniej zdobyć sławy" - pisał John Doyle, dziennikarz "Globe and Mail". "Helikoptery Gwardii Narodowej poszły w ruch. Nie dość, że to kosztuje tysiące dolarów, to jeszcze naraża życie innych będących akurat w potrzebie. Incydent z balonem był najobrzydliwszym podejściem do zdobycia sławy z możliwych" - grzmiał "New York Daily News".

Telewizja przed policją

Wieczorem tego samego dnia Amerykę czeka epilog całego zamieszania. Szczęśliwi rodzice występują wraz z małym Falconem w programie "Larry King Live”. Prowadzący audycję Wolf Blitzer pyta chłopca, dlaczego tak długo się ukrywał. Richard i Mayumi ponawiają pytanie. Zawstydzony maluch zwraca się po chwili do nich: "Przecież to wy mi kazaliście się schować, bo chcieliście, żeby był show”.

...czytaj dalej

Radosław Korzycki
Źródło: dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«