Nowy prezes: Mam pomysł na Polskie Radio
"Można nie mieć pieniędzy, ale nie można zbankrutować. Ale ja nie chcę likwidować, mimo złej sytuacji finansowej radia. Mam koncepcję postawienia tej spółki na nogi" - zapewnia w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Jarosław Hasiński, nowy prezes Polskiego Radia.
- Wklej zdjęcie, a zagrasz w filmie
- "Trójka" na szczycie, szefowa odwołana
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ANNA NALEWAJK: Może pan przejść do historii jako prezes, który będzie musiał likwidować Polskie Radio.
JAROSŁAW HASIŃSKI: O likwidacji mowy nie ma, bo TVP i Polskiego Radia nie można postawić w stan upadłości. Można nie mieć pieniędzy, ale nie można zbankrutować. Ale ja nie chcę likwidować, mimo złej sytuacji finansowej radia. Mam koncepcję postawienia tej spółki na nogi. Powstanie portal informacyjny. Jest też pomysł z rynku włoskiego, by wejść na rynek telewizyjny poprzez filmowanie studia czy gości. To ma doprowadzić do dywersyfikacji naszych przychodów.
Wystąpicie o koncesję satelitarną na telewizję do KRRiT?
Właśnie o tym myślimy. Zobaczymy czy się uda.
Ile pieniędzy na koncie ma Polskie Radio?
Na dziś nie jesteśmy w tragicznej sytuacji, ale mamy bardzo złe perspektywy. Każdy menedżer, który na to nie zareaguje, może doprowadzić firmę do braku wypłacalności. Spokój finansowy mamy na trzy, cztery miesiące. I ten czas musimy spożytkować na wdrożenie nowej koncepcji, bo inaczej grożą nam kłopoty. Stąd też nasze agresywniejsze działania na rynku reklamowym.
Do tej pory abonament stanowił ok. 80 proc. w przychodach Polskiego Radia? Jak to będzie teraz?
Ostatnio było to nawet 85 proc. Ale chcielibyśmy, aby w przyszłym roku przychody reklamowe wzrosły z tych 15 do 25 proc. A w następnych latach chcemy ten udział reklamy w budżecie jeszcze zwiększać.
Który z programów ma zarabiać te pieniądze z reklam?
Jak zawsze Trójka. Bo ma dobry target, młodych słuchaczy. Chcemy poprawić target Jedynki i odrobinę go odmłodzić. Chcemy ofensywnie zmienić Czwórkę, czyli Polskie Radio Euro.
Która z anten musi poprawić swoją słuchalność?
Czwórka zdecydowanie musi poprawić swoje wyniki, bo 0,16 proc. nikogo nie satysfakcjonuje. Oczekujemy, że Jedynka poprawi się o 3-4 proc., podobnie Trójka. Nadawanie do „pustych kościołów” mnie nie interesuje.
Ale jak zachęci Pan młodych ludzi do słuchania Jedynki?
Oczywiście zmianami programowymi. Na pewno trzeba zmienić odrobinę muzykę, np. nie grać piosenek sprzed 1984 roku, czyli wprowadzić takie zasady, jak w radiach komercyjnych.
Czyli idziecie na wojnę z Radiem Zet i RMF FM?
Będziemy musieli podjąć tę rękawicę, choć wiem, że to nie będzie łatwe.
Mniej słowa, a więcej muzyki - to jedno z lansowanych przez pana haseł. Ma to przynieść słuchaczy i wpływy z reklam. Ale gdzie misja?
Posłowie nie dali nam szans i, ustanawiając taką ustawę abonamentową, zdecydowali, że tak musi być. Jesteśmy pod ścianą i nie mamy wyboru. Nie znaczy, że teraz zrezygnujemy z pięknego słowa, ale proporcje się zmienią.
A co z misyjną Dwójką nadającą muzykę poważną i audycje kulturalne?
Nie chcemy stracić misyjnego słuchacza. Można zbliżyć się do RMF Classic albo robić Dwójkę z przepiękną muzyką i wybitnymi nazwiskami. I raczej w tę stronę będziemy musieli skręcić. Dwójka to takie mini-ministerstwo kultury.
Czyli byt żadnej z anten nie jest zagrożony?
Jakby obciąć mechanicznie pieniądze, których nam zabraknie, to Dwójka i Trójka zostałyby zamknięte. To dokładnie dziura wielkości budżetów tych dwóch anten i może jeszcze trochę. Ale koszty można zracjonalizować inaczej.
Czytaj więcej...





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!