Greenpeace chce uświadamiać rozpuszczonych przez reklamy Amerykanów, że papier toaletowy pozyskiwany z recyklingu jest równie dobry, jak "superdelikatny", wielowarstwowy papier, powszechnie używany do celów higienicznych. Tymczasem w USA panuje przeświadczenie, że papier z recyklingu nie nadaje się do użycia w toalecie. "Ludzie myślą, że jest jak tektura" – mówi obrazowo przedstawicielka amerykańskiego Greenpeace'u Lindsey Allen.

Luksusowe produkty papierowe zawdzięczają swoje właściwości naturalnym włóknom pochodzącym bezpośrednio z drewna. Dzięki temu papier jest mocny i miękki. Jednak jego wytwarzanie wiąże się z eksploatacją naturalnego środowiska. "To produkt, którego użycie trwa najwyżej trzy sekundy, a spustoszenie, jakie sieje w lasach, jest olbrzymie” - przekonuje naukowiec Allen Hershkowitz.

Perswazja jego użycia jest jednak bardzo silna: w 2008 r. sprzedaż luksusowego papieru toaletowego wzrosła o 40 proc. W ciągu jednego kwartału wiodąca na rynku firma Kimberly-Clark wydała na promocję delikatnych produktów papierowych 25 mln dolarów. W telewizji znani aktorzy i piosenkarze przekonują, że używanie superdelikatnego papieru to czysta przyjemność. Rynek papieru toaletowego to w USA duży biznes - Amerykanie zużywają go trzykrotnie więcej niż Europejczycy.

Tymczasem w Europie, a nawet w Ameryce Łacińskiej, z recyklingu pochodzi do 40 proc. higienicznych produktów z papieru.