Ojciec-sadysta przypalał własne dziecko
Trudno sobie wyobrazić, że ojciec może tak nienawidzić własnego dziecka. Krzysztofa M. tak zdenerwował płacz jego półrocznego synka Mateuszka, że znęcał się nad nim. A wcześniej chciał go zabić - pisze "Fakt".
- Zatrzymali pijaka, bo latał z posiniaczoną córką
- Skatowane przez rodziców niemowlę nie żyje
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tragedią maleńkiego Mateuszka żyje cały blok w centrum Kielc. Żaden z mieszkańców nie zdawał sobie sprawy, że tuż obok nich sadysta maltretuje bezbronne niemowlę.
Krzysztof M., pozornie troskliwy ojciec, za drzwiami swojego mieszkania zamieniał się w potwora. Gdy tylko jego synek zaczynał płakać, twarz ojca tężała ze złości. Pewnego dnia powiedział do żony: "Może byśmy go zabili. Ja potrafiłbym to zrobić".
Po tych słowach matka chłopczyka, Joanna M., postanowiła strzec synka jak oka w głowie. Gdy jednak na chwilę spuściła dziecko z oka, zwyrodnialec rzucił się na Mateuszka, ciężko poparzył mu twarz, a swoją żonę skatował.
Kielecki sąd na trzy miesiące aresztował ojca-sadystę. Grozi mu 10 lat więzienia.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!