Siedmiomiesięczną Wiktorię skatował na śmierć
Obrażenia głowy, w tym stłuczenie podstawy czaszki, potłuczona rączka, złamane żebro - tak zmasakrował siedmiomiesięczną Wiktorię spod Słupska pijany 54-latek. Uderzał jej główką o podłogę, bił ją pięściami. Skatowane dziecko nie miało szans na przeżycie. Dziś mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kiedy prokuratorzy dostali do ręki wyniki sekcji zwłok Wiktorii, nie mieli wątpliwości - 54-letni Jerzy O., który się nią "opiekował", musi usłyszeć zarzut zabójstwa. Mała zmarła, bo w jej mózgu zrobił się krwiak, miała też potłuczoną kość sklepieniową i podstawę czaszki. Ale to nie koniec - lista obrażeń jest bardzo długa. Stłuczona kość lewej ręki, złamane żebro i mnóstwo siniaków.
Nie ma też wątpliwości, że te rany to nie jest wynik nieszczęśliwego wypadku. Mężczyzna najpewniej uderzał główką Wiktorii o podłogę, bił ją po całym ciele pięściami.
Śledczy chcą też, by do aresztu trafili rodzice dziewczynki, którzy zostawili ją pod "opieką" kompletnie pijanego mężczyzny. Oni jednak uparcie twierdzą, że nie zrobili nic złego. Kiedy prokuratura przedstawiała im zarzuty narażenia dziecka na niebezpieczeństwo, oni przekonywali, że są niewinni. Nawet gdy wrócili po małą, byli pijani.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!