Pasażer autokaru zginął na autostradzie A-4
71-letni turysta z Izraela zginął w nocy na autostradzie A-4 łączącej Opole z Katowicami. Mężczyzna wysiadł z autokaru w trakcie jego naprawy, by się przewietrzyć. Stał między autokarem a tirem, którego kierowca pomagał w naprawie. Wtedy na oba pojazdy najechała kolejna ciężarówka. Samochody miażdżyły ludzi. Pięć innych ofiar trafiło do szpitali.
W najcięższym stanie jest ukraiński kierowca autokaru, który zmieniał koło. W szpitalu jest też Polak - kierowca tira, który pomagał w naprawie - Niemiec i Ukrainka. Ciężko ranny jest także syn turysty z Izraela.
Do tej pory trwa usuwanie skutków karambolu. Autostrada w kierunku Katowic była przez całą noc całkowicie zablokowana. Jak dotąd nie wiadomo, czy kierowcy byli trzeźwi. Pasażerowie autokaru zeznali, że stan autobusu budził ich zastrzeżenia.
Ukraiński autokar wiózł z Niemiec na Krym turystów z różnych krajów. W okolicach Strzelec Opolskich, mniej więcej w połowie trasy łączącej Katowice z Opolem, od autobusu odpadło koło. Wtedy jeszcze nikomu nic się nie stało. Samochód stanął w poprzek drogi.
Kiedy kierowca zabrał się do naprawy, pasażerowie wyszli się przewietrzyć. Chwilę później obok autokaru zatrzymał się tir, którego kierowca postanowił pomóc w usuwaniu awarii. Było jednak ciemno i na oba pojazdy najechała kolejna ciężarówka. To wtedy doszło do masakry. Ludzie, którzy krążyli między autami byli zgniatani przez maszyny.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!