Dziennik Gazeta Prawana logo

Mała Czeszka przyjechała do Polski na hulajnodze

5 listopada 2007, 23:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Polskie i czeskie służby graniczne zostały postawione na nogi, gdy rodzice dziewięciolatki z czeskiej miejscowości Zavada zgłosili zaginięcie dziecka. Dziewczynka odnalazła się w polskich Krzanowicach. Ponad 10 kilometrów przejechała na hulajnodze.

Służby dowiedziały się o zaginięciu dziewięciolatki wczoraj po południu. Kilkadziesiąt osób przeczesywało pobliskie miejscowości, łąki i lasy. Funkcjonariusze obawiali się najgorszego.

Wreszcie, późnym wieczorem, policjanci z Krzanowic pod Raciborzem spostrzegli na rynku miasta samotną dziewczynkę z hulajnogą. Była mało rozmowna. Zapytana o imię, odpowiedziała: Ivetka.

Szczęśliwy tatuś odebrał córeczkę na przejściu granicznym. Nie wiadomo, w którym dokładnie miejscu Ivetka-podróżniczka przekroczyła granicę. Rzecznik prasowy śląskiego oddziału straży granicznej powiedział dziennikowi.pl, że dziewczynka musiała przejść do Polski łąką lub lasem, jakich pełno w okolicy. Potem znalazła drogę i na hulajnodze dojechała do Krzanowic.

Dzielna mała wędrowniczka pokonała w kilka godzin ponad 10 kilometrów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj