Dziennik Gazeta Prawana logo

Podwyżek nie będzie. Przez powódź

30 czerwca 2010, 13:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sędziowie mogą zapomnieć o podwyżkach - twierdzi minister sprawiedliwości. Według Krzysztofa Kwiatkowskiego państwa nie stać na większe pensje bo... była powódź. Dlatego też pieniądze z budżetu powinny trafić na odbudowę kraju i pomoc ludziom, a nie do portfeli sędziów.

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski odnosząc się do głosów sędziów domagających się wzrostu swych wynagrodzeń, powiedział w środę, że choć rozumie ich postulaty, to sytuacja po powodzi w Polsce wymaga "solidarności od każdego środowiska". "Budżet państwa musi mieć przede wszystkim na uwadze tych, których dotknęło ostatnio największe nieszczęście" - powiedział Kwiatkowski, pytany przez PAP o kwestię wzrostu wynagrodzeń sędziów.

Minister zaznaczył, że wynagrodzenia sędziowskie i tak będą wzrastać. "Rozumiem głosy, aby te wzrosty były większe, ale mam nadzieję, że również ze zrozumieniem z drugiej strony będzie przyjęte to, że sytuacja w Polsce jest wyjątkowa" - mówił.

W przyjętej w ubiegłym tygodniu uchwale zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" nie wykluczył wznowienia protestów sędziów w związku z brakiem postępów dotyczących wzrostu wynagrodzeń. "Wobec takiego stanowiska władzy wykonawczej stowarzyszenie będzie zmuszone podjąć odpowiedni protest, by skłonić pozostałe władze do przestrzegania konstytucji" - głosi uchwała.

Stowarzyszenie od wielu miesięcy postuluje podwyżkę dla sędziów, która wymagałaby zmiany określonych w ustawie mnożników podstawy wynagrodzenia. "Zakomunikowana nam odmowa dotyczy nie tylko wynagrodzeń na rok przyszły, w tym zakresie można byłoby tłumaczyć stanowisko Rady Ministrów pilnymi potrzebami budżetu, choćby wynikającymi z klęski powodzi. Ale rząd stanowczo odrzuca jakiekolwiek prace nad zmianą mnożników, choćby na odleglejsze okresy" - napisał zarząd SSP "Iustitia".

Kwiatkowski zaznaczył, że liczy na akceptację argumentów ministerstwa przedstawionych w rozmowach z sędziami. "Mam nadzieję, że wyjątkowość obecnej sytuacji rozumieją wszyscy. Ta sytuacja powoduje miliardowe dodatkowe wydatki z budżetu państwa w tym i przyszłym roku na przykład w związku z odbudową infrastruktury" - powiedział Kwiatkowski.

W kwietniu resort sprawiedliwości informował, iż planuje na 2011 r. wzrost wynagrodzeń sędziów o 7 proc. Iustitia odpowiadała, że czym innym jest waloryzacja wynagrodzeń sędziów, a czym innym realna ich podwyżka poprzez zmianę mnożników. W ubiegłym roku uchwalona została zmiana przewidująca uzależnianie wynagrodzeń sędziów od ogłaszanego w Monitorze Polskim przez prezesa GUS przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale poprzedniego roku, a nie od kwoty bazowej określanej w ustawie budżetowej.

W związku z niezadowalającymi wynagrodzeniami w drugiej połowie 2008 r. i pierwszej połowie roku ubiegłego Iustitia organizowała już protesty pod hasłem "tydzień bez wokand". Odstąpiono od nich po nowelizacji dotyczącej odejścia przy ustalaniu wynagrodzeń od kwoty bazowej. Stowarzyszenie nie wykluczało jednak wtedy powrotu do protestów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj