Manifestacja zakończyła się tuż po godzinie 16. Wcześniej jej uczestnicy zapalili 298 świeczek w hołdzie ofiarom katastrofy samolotu malezyjskich linii lotniczych na wschodzie Ukrainy. Były też hasła skierowane przeciwko Władimirowi Putinowi i jego polityce: "Terroryzmowi mówimy nie", "Pokojowi mówimy tak”, "Stop propagandzie".

Jeden z organizatorów akcji, Tomasz Czuwara z fundacji Otwarty Dialog, w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową podkreśla, że bierność wobec działań Władimira Putina będzie miała złe skutki dla pokoju w Europie. Celem dzisiejszej demonstracji było pokazanie, że rosyjski prezydent wspiera terroryzm, a jego działania zagrażają nie tylko Ukrainie, ale także innym krajom.

Na czele pochodu jego uczestnicy nieśli specjalną klatkę. W środku był jeden z wolontariuszy, który na twarzy miał maskę rosyjskiego prezydenta, Władimira Putina. Natalia Panczenko z warszawskiego Euromajdanu powiedziała IAR, że właśnie taki los musi spotkać prezydenta Rosji. Ukraińska aktywistka dodała, że Władimir Putin musi zostać osądzony i ukarany za wspieranie terroryzmu.