Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie wojsko jak amerykańska armia

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wojsko ruszy na ulice miast! "Musimy wyjść do ludzi, by ich zdobyć" - tłumaczą wojskowi. Polska armia postanowiła skorzystać z amerykańskich metod rekrutacji. 100 wojskowych z supergrupy będzie zachwalać służbę w mundurze i przekonywać do niej młodych Polaków. Bo teraz większość jej unika.

Koszary zaczynają świecić pustkami. Ludzi w wojsku brakuje już wszędzie - w zasadniczej służbie wojskowej, w szkołach oficerskich i podoficerskich. Ale wojsko wie jak temu zaradzić. "Musimy wyjść do ludzi, żeby ich zdobyć" - mówi "Rzeczpospolitej" Robert Papliński, kierownik zespołu ds. promocji Sił Zbrojnych RP.

Do ludzi wyjdzie specjalnie wybrana supergrupa. Stworzy ją 100 młodych i wygadanych żołnierzy o doskonałej prezencji. Będą wręczać ulotki, płyty CD i formularze. "Chcemy promować się jak profesjonalne armie, Amerykanie stosują to od lat, za nimi podążają Czesi. Pora na nas" - opowiada Jarosław Rybak, rzecznik MON.

Armia najbardziej liczy na młodych ze ściany wschodniej. "Dla nich możemy być dobrym pracodawcą" - podkreśla Papliński. Żołnierz zasadniczej służby wojskowej może liczyć na 1,8 tys. złotych pensji, a po studiach, w szkole oficerskiej - na 2,5 tys. złotych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj