Dziennik Gazeta Prawana logo

Po Białej Podlaskiej grasuje oszust żarłok

5 listopada 2007, 23:24
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dzień dobry, jestem dziekanem... - tak przedstawił się Edward M. Potem zaproponował spotkanie w niezmiernie ważnej sprawie. Ksiądz z jednej z bialskich parafii przystał na taką propozycję. Zaprosił "dziekana", ugościł "czym chata bogata". Gość zjadł jajecznicę z 21 jaj, pogadał i... ukradł 1600 zł.

Pierwszą ofiarą "żarłoka" był prezes Związku Sybiraków. Kilka dni temu zadzwonił do niego mężczyzna, przedstawiający się jako doktor habilitowany jednego z uniwersytetów. Opowiedział wzruszającą historyjkę o tym, że chciałby przekazać stowarzyszeniu rodzinne pamiątki oraz 7 tysięcy dolarów.

Hojny ofiarodawca zjawił się po dwóch dniach. Do przekazania darowizny jednak nie doszło. Za to prezes stowarzyszenia stwierdził, że z jego marynarki zginął telefon komórkowy i 200 zł. Wtedy jednak nic nie pożarł.

Nie wiadomo, ile osób zdążył już oszukać fałszywy naukowiec. Policjanci podejrzewają, że jest nim poszukiwany za liczne oszustwa Edward M. Ma jedną cechę charakterystyczną, łączącą go z wizerunkiem fałszywego naukowca - szklane oko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj