Dziennik Gazeta Prawana logo

Uliczne walki kolekcjonerów monet

20 grudnia 2007, 14:58
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kiedy pojawiła się wiadomość, że Narodowy Bank Polski wypuści do sprzedaży 10-złotową srebrną monetę, pod krakowską filią banku ustawiła się gigantyczna kolejka. Emocje i chęć zdobycia okolicznościowej monety były tak duże, że spokojni na co dzień numizmatycy stoczyli prawdziwą bitwę przy wejściu do banku. Podobne sceny rozegrały się też w Gdańsku.

Za 10-złotową srebrną monetę trzeba było zapłacić 75 złotych. Wiadomo jednak, że takie rarytasy szybko zwiększają swoją wartość, a kto nie chciałby szybkiego i łatwego zysku. Nic więc dziwnego, że pod krakowskim oddziałem Narodowego Banku Polskiego pojawili się nie tylko miłośnicy monet. Dochodziło do dantejskich scen.

Tłok, ścisk i walka na łokcie po otwarciu placówki - sceny niczym przy otwarciu domu towarowego z sezonową wyprzedażą. Podobne sceny rozegrały się też w Gdańsku.

Każdy chciał pierwszy znaleźć się przy bankowym okienku, by jak najszybciej schować do kieszeni upragnioną zdobycz. I nawet policja miała problemy z panowaniem nad rozgorączkowanym tłumem "numizmatyków".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj