Jechał z ogromną prędkością, nie zdążył wyhamować i mocno uderzył w płot. 13-letni narciarz zginął w tragicznym wypadku na stoku w Szczawniku (Małopolska). Na nic zdały się wysiłki lekarzy.
13-letni chłopiec szusował po stoku. Nagle uderzył w ogrodzenie i wpadł do potoku. "Nastolatek zjeżdżał z górki na prywatnej posesji" - mówi rzecznik nowosądeckiej policji Beata Froehlich.
Nieprzytomny chłopiec trafił do szpitala. Tam - mimo pomocy lekarzy - zmarł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|