Zamienili morze w jezioro
Pojawiła się duża szansa na uratowanie północnej części Morza Aralskiego, które niemal wyschło z powodu rolniczych eksperymentów z czasów ZSRR. Bank Światowy dołoży się do budowy drugiej tamy, która zatrzyma wodę w północnej części jeziora - zauważa DZIENNIK.
- Wyginęły już niemal wszystkie rekiny
- Za pięć lat zaleje nas arktyczne morze
- Największe jezioro świata czeka zagłada
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jeszcze pół wieku temu Morze Aralskie, leżące na granicy Kazachstanu i Uzbekistanu, było jednym z największych jezior świata. Dziś prawie nie istnieje: to dwa niewielkie słone wodne oczka. W 2001 r. Kazachstan wspólnie z Bankiem Światowym rozpoczął budowę tamy poniżej ujścia Syr-darii, by wody potężnej niegdyś rzeki ponownie napełniły morze. Projekt, którego realizacja kosztowała 86 mln dol. i który został ukończony w 2005 r., okazał się sukcesem.
"To pokazuje, że skutki klęsk spowodowanych przez człowieka można choć częściowo odwrócić – mówił podczas wizyty w Kazachstanie szef Banku Światowego Robert Zoellick. I zadeklarował, że BŚ jest gotów dać co najmniej 250 mln dol. na budowę drugiej tamy, która ma powstać do 2015 r. Wówczas wody Morza Aralskiego mogłyby z powrotem dotrzeć do Aralska – niegdyś największego portu w tym regionie, który słynął z produkcji kawioru. Dziś morze jest w odległości 25 km od miasta, choć jeszcze 4 lata temu było to ponad 100 km.
Za wyschnięcie Morza Aralskiego i doprowadzenie do jednej z największych katastrof ekologicznych na świecie jest odpowiedzialny Związek Sowiecki. W latach 30. ubiegłego wieku komunistyczne władze zdecydowały o budowie kanałów odprowadzających wodę z zasilających morze dwóch rzek Amu-darii oraz Syr-darii na półpustynne tereny Kazachstanu, Uzbekistanu i Turkmenistanu - Azja Środkowa w zamyśle sowieckich inżynierów miała stać się potentatem na światowym rynku bawełny. "Po prosto zabrano wodę z rzek i skierowano je na pustynie. Nikt nie pomyślał o tym, że morza nie zasila żadna inna rzeka" - mówi DZIENNIKOWI Jerzy Janczak z Instytutu Geografii Uniwersytetu Gdańskiego.
Na skutki tych decyzji nie trzeba było długo czekać. W ciągu ostatniego pół wieku Morze Aralskie niemal całkowicie zamieniło się w pustynię. I obecnie w miejscach, gdzie dawniej łowiono jesiotry, są jedynie ławice piasku i pordzewiałe wraki rybackich kutrów.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!