Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Pracownik parku zabił łosia

2008-12-12 | Ostatnia aktualizacja: 19:11 | Komentarze: 0 | skomentuj

Udało się złapać kłusownika, który zabił łosia w Biebrzańskim Parku Narodowym. Okazał się nim... myśliwy i pracownik parku.40-latek przyznał się już do winy. Zastrzelił ze sztucera rocznego łosia, który ciągle trzymał sie blisko matki.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

- To absolutne bestialstwo i okrucieństwo - mówi dziennikowi Henryk Hiero, szef komendant straży parkowej w BPN. Łosie są pod ochroną, do tego kłusownik strzelal na terenie parku narodowego. Okazało się, że mężczyzna jest zatrudniany w parku do prac pożądkowych w lesie, jest też członkiem lokalnego koła łowieckiego.

To nie jedyny łoś, który padł z rąk kłusowników na terenie Biebrzańskim Parku Narodowym. Zwierzęta wpadają też we wnyki. - Zaplątane za głowę zwierzę, zanim padnie chodzi w męczarniach wokół drzewa. Czasami od tego chodzenia wydeptuje w ziemii głęboką na pół metra ścieżkę. Oznacza to, że męczył się bardzo długo - mówi komendant Hiero. Łosie uwięzione we wnykach padają też ofiarą wilków.

JCH
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «