Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Dryfowanie pod wodzą hegemona

2009-08-07 | Ostatnia aktualizacja: 19:48 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Polityka jako show

Z sytuacji tej zadowoleni są niemal wszyscy uczestnicy gry politycznej: zarówno koalicja rządowa, jak i opozycja parlamentarna. Ważną rolę odgrywają tu media, które wymuszają na politykach rozmaite widowiskowe zachowania. Ci zaś wykorzystują środki przekazu do budowania i prezentowania budzącego emocje wizerunku. Dominują więc napastliwość i wzajemne oskarżenia - wszystko to, czym można zasłonić brak merytorycznej debaty. A społeczeństwo zamienia się w telewidzów odbierających politykę jako show.

Separowaniu się polityki od realnych problemów towarzyszy również to, że grupy, które były aktywne politycznie, znacznie zmniejszyły swoje wysiłki na rzecz zmiany status quo. Środowiska feministyczne, gejowsko-lesbijskie, nacjonalistyczne czy nawet biznesowe nie wysuwają swoich postulatów tak głośno, jak jeszcze kilka lat temu. Wydawałoby się więc, iż rząd Tuska może się cieszyć spokojem. To jednak złudzenie.

Przyjmowanie postawy telewidza ma bowiem swoje granice. Kiedy upada wielki zakład pracy zatrudniający kilka tysięcy ludzi, trzeba się liczyć z możliwością społecznego wybuchu. Protesty przeciw projektowi minister Hall dowodzą, że Polacy nie są politycznie bierni. Okazuje się, że można pobudzić ich aktywność i inicjatywę. Można byłoby ją wykorzystać do realizacji ambitnych zamierzeń. Tymczasem scenariusz na najbliższe lata rysuje się raczej dość ponuro. Nic nie wskazuje bowiem na to, by ewentualny hegemon polityczny chciał wykorzystywać swoją pozycję do przeprowadzenia koniecznych reform. Takich reform, które skierują energię polskiego społeczeństwa, ba, polskiego narodu, na ścieżkę intensywnego rozwoju, pobudzą przyrost innowacyjności i sprawią, że Polska będzie mogła śmiało konkurować na europejskim i światowym rynku. Wszystko wskazuje na to, że hegemonia PO może oznaczać bierność, która utrudni zmierzanie ku europejskim standardom życia. A to oznaczałoby, w gruncie rzeczy, katastrofę. Rzecz jasna, jeśli za katastrofę uznać "dryfowanie" w przyszłość - jak nazwał to Michał Boni - i niewykorzystywanie własnych możliwości rozwojowych.

Ireneusz Krzemiński

p

*Ireneusz Krzemiński, ur. 1949, socjolog, profesor w Instytucie Socjologii UW, kierownik Pracowni Teorii Zmiany Społecznej. Znawca socjologii interakcjonistycznej, zajmował się też doświadczeniem i społeczną historią "Solidarności" - na ten temat opublikował m.in. książki "Świat zakorzeniony" (1988), "Czy Polska po Solidarności?" (1989). Ostatnio wydał "Wolność, równość, odmienność. Nowe ruchy społeczne w Polsce początków XXI wieku" (2006). W "Europie" nr 233 z 20 września ub.r. opublikowaliśmy jego tekst "Ten problem jest istotny, ale nie najważniejszy".

Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123456

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «