Świńska grypa zagrozi uczniom?
W co czwartej szkole brakuje ciepłej wody w łazienkach, nie ma mydła, papieru toaletowego, ręczników papierowych ani suszarek do rąk. Eksperci ostrzegają, że tak złe warunki to doskonała pożywka dla świńskiej grypy. A epidemia tej choroby jest spodziewana w Polsce już jesienią.
- Mniej szczepionek przeciw świńskiej grypie
- Sanepid: 26-letnie mięso nie szkodzi
- Szwedzkie mięso aresztowane. Miało 26 lat
- Wiadomo, dlaczego zmarł uczeń z Osielska
- W Osielsku uczeń zmarł podczas lekcji
- Włosi zabronili się całować. Przez grypę
- Koklusz groźniejszy od świńskiej grypy?
- Autobusy stoją. Kierowcy boją się grypy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
”Wyniki kontroli, którą przeprowadziliśmy w związku z zagrożeniem pandemią wirusa A/H1N1, są naprawdę porażające. Grzechów przeciwko higienie jest w polskich szkołach naprawdę dużo” - przyznaje Tomasz Misztal z głównego inspektoratu sanitarnego. Dlatego GIS chce od września rozpocząć akcję informacyjną dla uczniów i nauczycieli, by uświadomić im, że przestrzeganie prostych zasad higieny może uchronić przed zachorowaniem na grypę: zarówno świńską, jak i tę zwykłą, sezonową.
Do szkół trafią informacje, jak ustrzec się tych chorób. ”To ważne, bo grypa to choroba masowa, co roku w sezonie notujemy w Polsce do 100 tys. zachorowań tygodniowo. A wystarczy myć ręce i zasłaniać twarz chusteczką lub papierowym ręcznikiem podczas kichania, by zmniejszyć ryzyko zachorowań” - tłumaczy Tomasz Misztal.
Problem jest poważny, bo - jak zgodnie podkreślają eksperci - to właśnie dzieci i młodzież są najbardziej zagrożeni świńską grypą. Przewidują więc, że powakacyjny powrót uczniów do szkół zwiększy liczbę zachorowań. Jest się czego obawiać, bo szacuje się, że na świńską grypę może zapaść nawet 30 proc. Polaków! A ze statystyk wynika, że choroba ta zabija jedną osobę na tysiąc.
Ale groźna jest nie tylko grypa. ”Jeżeli uczeń ma pierwszą lekcję wf i po ćwiczeniach nie ma dostępu do ciepłej wody, w której mógłby się umyć, to przez resztę lekcji siedzi w klasie spocony i brudny” - mówi Tomasz Misztal. ”To grozi roznoszeniem tzw. chorób brudnych rąk, takich jak zapalenie wirusowe wątroby typu A, salmonella oraz inne schorzenia układu pokarmowego. Poza tym tam, gdzie jest brudno, to będą wszy. Na to też skarżą mi się rodzice” - mówi prof. Krzysztof Simon, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.
Szkoły jednak odpierają zarzuty sanepidu. ”Nasze łazienki nie są aż tak złe. Uchybienia wyliczone po kontroli dotyczyły tylko dwóch i już udało nam się je odmalować. Ale na wymianę sanitariatów będziemy musieli poczekać do stycznia, bo teraz szkoła nie ma pieniędzy” - usłyszeliśmy w sekretariacie gimnazjum nr 2 w Malborku. Sanepid podczas kontroli w tej szkole uznał, że jej urządzenia sanitarne są stare i zniszczone. To samo dotyczyło szkoły podstawowej nr 2 mieszczącej się pod tym samym adresem. Dodatkowo inspektorzy stwierdzili w niej brak ciepłej wody w WC uczniów.
Zdaniem rzecznika praw dziecka Marka Michalaka to MEN powinno wprowadzić przepisy gwarantujące dzieciom w szkołach podstawowe warunki do utrzymania higieny, w tym przede wszystkim bieżącej ciepłej wody.
Rzecznik zaapelował do szefowej resortu minister Katarzyny Hall o uwzględnienie takich zapisów w nowym rozporządzeniu na temat bezpieczeństwa i higieny w szkołach. ”Rzeczywiście, jest co naprawiać” - przyznaje rzecznik MEN Grzegorz Żurawski. I zapowiada, że w rozporządzeniu, które ma obowiązywać do września, będzie zapis nakazujący dyrektorom szkół przeprowadzenie raz w roku kontroli stanu sanitarnego szkoły. A organy odpowiedzialne za działalność szkół, czyli gminy i powiaty, będą miały obowiązek usunąć zaniedbania.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!