Joanna Racewicz chowając swojego męża nie kryła łez i złości, że okrutny los zabrał jej drugą połowę - pisze "Fakt". Gazeta podkreśla, że na pogrzeb Pawła Janeczki - funkcjonariusza BOR, który stracił życie w katastrofie pod Smoleńskiem - przyszły tłumy warszawiaków.
"Może teraz będą chronić jeszcze lepiej i jeszcze dokładniej - bez odpoczynku, przez wieczność. Ale to takie trudne. Paweł wyrósł poza format swego czasu, poza politykę.
Człowiek słowa, honoru, lojalny zawsze. Trzeba uczynić wszystko, aby na kamieniu, który stoi przy Biurze, nie były wybijane kolejne nazwiska" - mówił zaprzyjaźniony z rodziną
tragicznie zmarłego szefa prezydenckiej ochrony o. Paweł Chodak.
Popularny "Janosik" służbę w siłach mundurowych rozpoczął 17 lat temu w Radomiu, gdzie był antyterrorystą. Do BOR trafił kilka lat później. Zostawił żonę Joannę
Racewicz i niespełna dwuletniego syna.
>>>Zobacz też: Pogrzeb stewardessy Justyny Moniuszko
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane