W oświadczeniu, które ma być odczytane w najbliższą niedzielę w cerkwiach greckokatolickich, biskupi napisali, że wydarzeniami na Wołyniu powinni się zająć przede wszystkim historycy, a kościół chce dać jedynie chrześcijańską ocenę. Tutaj biskupi zauważają, że ta jest jednoznaczna, bowiem przykazania nie dopuszczają zabójstwa nawet jednego człowieka.

Wszyscy [...] jesteśmy dziećmi Bożymi i Bóg pozostawił nam te same przykazania, wśród nich: "nie zabijaj", dlatego z punktu widzenia chrześcijaństwa powinniśmy pojednać się w jednakowej chrześcijańskiej ocenie przeszłości - czytamy w oświadczeniu. Ich zdaniem, z takiego punktu widzenia trzeba zarówno ocenić krytycznie politykę polskich władz w 20-leciu międzywojennym, jak i zbrojną przemoc wobec Polaków na Wołyniu.

Komentując list zwierzchnik Cerkwi arcybiskup Światosław Szewczuk powiedział, że ta tragedia nie powinna dzielić obydwu narodów i zatruwać przyszłości. Obydwa narody są synami tego samego kościoła katolickiego, stąd powinny wspólnie wyznać swoje grzechy i przebaczyć sobie, a potem razem budować wspólną europejską przyszłość.

Biskupi wyrażają także szacunek dla ofiar i wyrażają solidarność w bólu z rodzinami. Jednocześnie podkreślają, iż odczuwają konieczność zajęcia stanowiska w tej sprawie, gdyż boją się, że politycy będą manipulować tą tragedią, a zawziętość niektórych osób i grup może znów wzniecić ogień przygasłego konfliktu między narodami.

Dotąd nie ma dokładnych danych mówiących o tym, ile ofiar pochłonęła rzeź wołyńska. Według szacunków historyków, zamordowanych zostało około 60 tysięcy Polaków. Strona ukraińska mówi też o 15 tysiącach Ukraińców, którzy zginęli w wyniku akcji odwetowych polskiego podziemia.