Podczas uroczystości odczytano decyzję ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza o awansowaniu Zygmunta Szendzielarza na stopień pułkownika.
Biskup podkreślał, że jesteśmy zobowiązani dołożyć wszelkich starań, aby żaden z Żołnierzy Wyklętych – Niezłomnych nie pozostał bezimienny. – wskazał.
– powiedział duchowny.
Jak mówił, nie byłoby wolnej Polski, gdyby zabrakło czynu zbrojnego „rycerzy wolności” w powojennej Polsce. – powiedział bp Guzdek.
Jego zdaniem, gdyby wszyscy byli tak dumni i nieustępliwi, jak Żołnierze Niezłomni, . – powiedział.
Biskup przypomniał, że wiosną 1945 roku wielka zawierucha wojenna dobiegła kresu, a narody Zachodniej Europy cieszyły się z odzyskanej wolności. Jednak – jak podkreślił - cena, jaką zapłaciła ludzkość za pokonanie faszystowskich Niemiec, była olbrzymia.
– powiedział nawiązując do przywołanego przez siebie wcześniej porównania człowieka do ziarna.
Duchowny podkreślił, że dla Polski wojna jeszcze się wówczas nie skończyła. – wskazał.
Jak dodał, wolność i niezawisłość umiłowali oni nade wszystko. – mówił.
Bp przypomniał, że przez władzę komunistyczną Szendzielarz został nie tylko skazany na wielokrotną karę śmierci, ale także na wieczne zapomnienie. Wyrok został wykonany w mokotowskim więzieniu, a ciało wrzucono do dołu śmierci na „Łączce”, na warszawskich Powązkach.
– podkreślił.
Zwracając się do uczestników liturgii pogrzebowej duchowny powiedział, że .
– powiedział biskup.
– powiedział.
– dodał.