Andrzej Kostarczyk opowiada w rozmowie z "Rz" o czasie tworzenia Porozumienia Centru, a także o jej funkcjonowaniu w momencie, kiedy stery rządowe przejął Jan Olszewski. Jednym z poruszanych w rozmowie wątków jest temat lustracji i dekomunizacji. Były polityk PC przyznaje, że choć on sam głosował za ustawą lustracyjną i brak lustracji tuż po transformacji uważa za ogromny błąd, jego ówczesna partia zarzuciła ideę dekomunizacji. I to mimo że w ugrupowaniu powszechnie ją popierano. Za decyzją w tej sprawie stać miał Jarosław Kaczyński.
- - opowiada Kostarczyk.
Były polityk dodaje, że idea dekomunizacji wkrótce potem - również za czasów PiS - przeobraziła się w walkę z układem, zyskując miano mitu założycielskiego. Po 2010 roku ustąpił on jednak miejsca katastrofie smoleńskiej, co on sam przewidział dość wcześnie już po tragedii z 10 kwietnia. Jak dodaje jednak, nie starczyło mu wyobraźni, by przewidzieć skalę zamysłu.
-- dodaje.
Zdaniem Kostarczyka dzisiejsze PiS jest bardzo dalekie od Porozumienia Centrum, m.in. ze względu na pozycję lidera, dla którego partia jest jego własnością. Jak stwierdza, dziś można powiedzieć, że "partia to on" - Jarosław Kaczyński.