"Echa Katynia" to Międzynarodowy Festiwal Filmowy o Totalitaryzmach, którego ideą jest przypomnienie o destrukcyjnej sile systemów totalitarnych. Wydarzenie, podczas którego będzie można obejrzeć film "Polmission" i spotkać się z jego twórcami, odbędzie się w dniach 22-25 października w kinie Muranów.
powiedział PAP wiceprezes IPN Mateusz Szpytma.
- dodał Szpytma, przypominając, że do placówki RP w Bernie spływały informacje o losie Żydów nie tylko w okupowanej Europie, ale nawet na Dalekim Wschodzie.
IPN, który jest koproducentem - wraz z TVP - filmu "Polmission", podkreśla, że obraz w reżyserii Jacka Papisa jest kontynuacją nagradzanego filmu "Paszporty Paragwaju" - również dokumentu wyprodukowanego przez IPN, a wyreżyserowanego przez Roberta Kaczmarka. Film Papisa, który rozmawia z nim ze świadkami historii i historykami, opowiada bowiem o dalszych losach ocalonych przez Grupę Ładosia Żydów, których liczba sięga co najmniej kilkaset osób.
- zwrócił uwagę Szpytma.
- podkreślił wiceprezes IPN. Przypomniał, że "Paszporty Paragwaju" poza Polską pokazano w Kanadzie, USA, na Kubie, w Argentynie, Chile, Izraelu, Danii, Niemczech, Holandii i Belgii, Luksemburgu, Szwajcarii, Włoszech, Słowenii, Szwecji, Rosji, Białorusi, Czechach, na Cyprze i na Węgrzech.
- dodał.
Grupa Ładosia (określana także jako Grupa Berneńska) była to nielegalna polsko-żydowska struktura, która w latach 1942-43 zajmowała się masowym fałszowaniem paszportów państw Ameryki Południowej. Dokumenty te trafiały do Żydów, którzy dzięki nim unikali wywózek do niemieckich obozów zagłady i trafiali do obozów dla internowanych w Niemczech oraz do okupowanej Francji w Vittel, dzięki czemu część z nich doczekała końca wojny.
Bohaterską grupę tworzyli dyplomaci żydowskiego i polskiego pochodzenia: ambasador Aleksander Ładoś, jego zastępca Stefan Ryniewicz, konsul Konstanty Rokicki i dyplomata Juliusz Kuehl. Należeli do niej także poseł na Sejm II RP Abraham Silberschein oraz przedstawiciel organizacji żydowskich Chaim Eiss. Do początku 2020 r. Instytutowi Pileckiego udało się ustalić imienny spis ponad 3,2 tysięcy Żydów, których dyplomaci próbowali ratować; ocalono co najmniej kilkuset z nich.
Sprawę jako pierwszy nagłośnił "Dziennik Gazeta Prawna".