Dziennik Gazeta Prawana logo

Mafia grozi dziennikarzowi. Dostał całodobową ochronę

12 stycznia 2012, 08:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mafia grozi dziennikarzowi. Dostał całodobową ochronę
Shutterstock
To nie pierwszy taki przypadek we Włoszech. Młody dziennikarz z Modeny dostał policyjną ochronę, bo grozi mu mafia. "Ośmiornica" chce się na nim zemścić za książkę o przenikaniu klanów mafijnych na północ Włoch.

29-letni dziennikarz Giovanni Tizian został okrzyknięty we Włoszech bohaterem, a solidarność z nim wyrażają tysiące obywateli, politycy, działacze społeczni.

Pochodzący z Kalabrii Tizian, który jest współpracownikiem dziennika "Gazzetta di Modena", opublikował na jej łamach serię artykułów, a ostatnio także książkę pod tytułem "Gotica". Na trzystu stronach opisał, jak kalabryjska 'ndrangheta, sycylijska cosa nostra i neapolitańska kamorra zakorzeniły się na północy Włoch, gdzie ulokowały swoje interesy i przeniknęły do gospodarki dopuszczając się na bardzo szeroką skalę korupcji, lichwy i prania brudnych pieniędzy.

Tizian otrzymał na prawie dyplom z kryminologii pisząc pracę o międzynarodowych odgałęzieniach największych włoskich gangów przestępczości zbiorowej. Współpracuje również z periodykami, między innymi z pismem "Narcomafie", wydawanym przez ruch społeczny walczący z mafią, kierowany przez księdza Luigiego Ciottiego. Sam należy również do podobnego stowarzyszenia.

Kiedy miał 7 lat i mieszkał z rodziną w Kalabrii, stracił ojca - urzędnika bankowego, który został zamordowany przez mafiosów. Wkrótce potem wraz z najbliższymi Giovanni Tizian przeniósł się na północ, tysiąc kilometrów od rodzinnych stron, będących w szponach najgroźniejszej spośród wszystkich włoskich mafii, 'ndranghety. Nie przestał jednak nigdy się nią zajmować.

O przyznaniu ochrony policyjnej dziennikarzowi poinformowała jego macierzysta gazeta z Modeny, zamieszczając także komentarz zatytułowany "Pogróżki nie zatrzymają naszej pracy".

O nowej sytuacji, w jakiej się znalazł, Tizian powiedział: "Staram się znaleźć sposób, by dalej wykonywać mój zawód i jestem pewien, że go znajdę. Nie mam już swobody poruszania, jaka byłaby mi potrzebna, ale nie poddam się".

"Nie sądzę, że dziennikarz może zmienić świat, ale wierzę w społeczną przydatność tego zawodu" - dodał. Wyjaśnił, że to nie on prosił o ochronę. To policja zgłosiła się do niego informując o tym, że jest zagrożony i z tego powodu postanowiono przyznać mu całodobową eskortę.

"Na początku nie zdałem sobie sprawy z tego, co to znaczy. Dopiero potem zacząłem rozumieć, o co chodzi" - podkreślił Giovanni Tizian.

Nie ujawniono, kto mu grozi. Odpowiedź na to pytanie znają tylko prowadzący dochodzenie w tej sprawie.

Solidarność z reporterem śledczym wyraziła nie tylko jego gazeta. Do wielkiej mobilizacji doszło w internecie, gdzie tysiące ludzi z całych Włoch zapewniają dziennikarza o swym wsparciu i przekazują mu słowa otuchy.

Jedno ze stowarzyszeń z południa zainicjowało kampanię solidarności pod hasłem: "Jestem Giovanni Tizian". Wyrazy poparcia dla niego przekazały największe ugrupowania włoskiego parlamentu.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

sw/ sp/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj