W 1992 roku podobną okładkę zrobiono z karykaturalną twarzą Jana Olszewskiego, któremu napisano na czole "nienawiść". Od tego czasu takich okładek były dziesiątki, jeśli nie setki. W gruncie rzeczy jest to równie banalne jak nazwanie kogoś ch... - oburza się w rozmowie z portalem wPolityce.pl prawicowy publicysta Rafał Ziemkiewicz.

Czego świadectwem jest ta okładka dla innego publicysty, Tomasza Terlikowskiego? "Amoku, w jaki wpadł salon i sam Tomasz Lis. Oni już wiedzą, że ich czas się kończy" - pisze w portalu Fronda.pl.

"Wiosna przyniosła widoczne już gołym okiem przebudzenie konserwatywnie i katolicko nastawionych Polaków" - twierdzi Tomasz Terlikowski i na dowód przytacza organizowane marsze w obronie telewizji Trwam oraz tłumy na ulicach Warszawy, Krakowa, Poznania i innych.

"Widzą to także przedstawiciele drugiej strony. Sięgają zatem po sprawdzone metody wyśmiewania, dyskredytacji, których nauczycielem (od lat) był Jerzy Urban" - podkreśla katolicki publicysta.

Okładka z Macierewiczem oburzyła nawet Włodzimierza Czarzastego z SLD, choć przecież stoi on z Macierewiczem po różnych stronach politycznej barykady.

No to jest amok. Apeluję do dziennikarzy i do polityków, żeby się stuknęli w głowy. Bo najważniejszą rzeczą w polityce nie jest funkcja, tylko rozum - skomentował Włodzimierz Czarzasty w radiu TOK FM. - Dzięki takim okładkom za chwilę będziemy się ganiali po ulicach.

Prawdopodobnie za jakiś czas Lis dojdzie do tego, że napisze na okładce, że ktoś jest ch… albo narysują kogoś jako ch… Nie wiem, co więcej wymyślą. Ich odkrywczość jest odwrotnie proporcjonalna do zajadłości - podsumowuje Rafał Ziemkiewicz.

Czytaj także: PiS donosi na okładkę tygodnika Tomasza Lisa >>>