Od dłuższego czasu niepokoi nas sytuacja w telewizji publicznej - zarówno polityka informacyjna, obiektywizm tej polityki, także sytuacja finansowa telewizji publicznej, brak skuteczności obecnego zarządu w rozwiązywaniu bardzo poważnych problemów - oświadczył szef Sojuszu na piątkowej konferencji prasowej.

Reklama

Jak podkreślił, media publiczne są w Polsce niezbędne i Sojusz zawsze starał się bronić ich "przed rozmaitymi zakusami". Ale to nie zwalnia tych mediów z realizowania swojej misji i postępowania zgodnie z ustawą, która nakazuje, aby działalność różnych partii politycznych była przedstawiana w sposób obiektywny i jednakowy - powiedział szef Sojuszu.

Miller przypomniał o czwartkowej, organizowanej przez SLD, konferencji upamiętniającej 10. rocznicę zakończenia na szczycie UE w Kopenhadze 13 grudnia 2002 r. To jest fakt, który powinien być znany kolejnym pokoleniom Polaków, dlatego że dzisiejsza sytuacja naszego kraju ma bezpośredni związek z tymi wydarzeniami sprzed 10 lat. Telewizja publiczna nie zająknęła się w tej sprawie ani słowem - powiedział.

Widzimy, jak fakty trzeciorzędne, czwartorzędne są często w centrum uwagi w telewizji publicznej, gdy tymczasem tego rodzaju wydarzenia (jak czwartkowa konferencja - PAP) nie mają żadnego odzwierciedlenia. Uważamy, że KRRiT powinna zająć się całokształtem polityki informacyjnej - dodał Miller.

Dlatego też SLD zamierza wystosować wniosek do Rady w tej sprawie. Zdaniem lidera Sojuszu, sytuacją w mediach publicznych powinna zainteresować się też sejmowa komisja kultury i środków przekazu. Ocenić również perspektywy funkcjonowania telewizji publicznej pod tym zarządem, który dzisiaj mamy, przeanalizować politykę finansową, która spowodowała taki ogromny deficyt jak w tej chwili - powiedział szef SLD.

Nawiązał też do słów premiera Donalda Tuska z 2008 roku, kiedy to szef rządu nazwał abonament radiowo-telewizyjny archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi i zapowiedział starania o jego zniesienie. Myślę, że wtedy premier Tusk miał na myśli rażący brak profesjonalizmu wykonywany przez kierownictwo telewizji. Żałuję, że od tamtego czasu nic się nie zmieniło - powiedział Miller.