Dziennik Gazeta Prawana logo

Polityczny sponsoring promocji Gmyza? "Gdybym oszalał..."

10 maja 2013, 17:12
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Cezary Gmyz
Kto opłaca spotkania Cezarego Gmyza? /Agencja Gazeta
Były polityk PiS zrobił promocję książki Cezarego Gmyza. I nie on jedyny. Znany dziennikarz śledczy jeździ po kraju reklamować swój tytuł na polityczne zaproszenie i nie widzi w tym nic zdrożnego. "Nie biorę żadnych pieniędzy od polityków. Jadę na spotkanie nie z żadnym kołem PiS-u czy organizacją partyjną, ale z czytelnikami" - mówi w rozmowie z dziennik.pl.

Właśnie trwa promocja najnowszej książki Cezarego Gmyza - "Zawód dziennikarz śledczy". Chodzi o wywiad-rzekę, jaki przeprowadził z dziennikarzem Piotr Gociek, redakcyjny kolega Gmyza z "Rzeczpospolitej", a obecnie z  tygodnika "Do Rzeczy".

Tylko w tym tygodniu oprócz Sosnowca Gmyz odwiedzi Jaworzno, Lubin i Głogów. Spotkania autorskie organizuje mu "Fronda", wydawca wspomnianej książki. W terenie pomagają kluby Gazety Polskiej, Solidarni 2010 i … politycy.

Na wczorajszą rozmowę z Gmyzem w stolicy Zagłębia zaprosiło tajemnicze stowarzyszenie Aktywne Zagłębie Dąbrowskie. Tajemnicze, bo ani jego założycieli, ani nazwy nie sposób znaleźć w sieci.

Zaproszenie słał do mediów Arkadiusz Marzec, który szybko wytłumaczył nam, że spotkanie z autorem słynnego tekstu o trotylu na wraku tupolewa, który rozpętał aferę zakończoną wyrzuceniem redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej", miało być swoistym debiutem funkcjonującej od zaledwie kilku tygodni fundacji.

On sam zaś - kiedyś polityk PiS - dziś pracuje, jako asystent europosła Solidarnej Polski Tadeusza Cymańskiego.

Co na to sam europoseł?

Kilka godzin przed promocją książki Cymański mówi z żalem, że nie da rady uczestniczyć w imprezie, choć bardzo by chciał. Przyznaje, że pomysł zorganizowania wieczoru autorskiego wyszedł od jego asystenta, ale natychmiast przypadł mu do gustu, bo - jak twierdzi - to świetny sposób na aktywizowanie społeczności.

.odpowiada polityk, gdy pytamy go, czy to jego biuro sfinansuje autorski wieczór.

Dzień po spotkaniu z dziennikarzem w Sosnowcu, w którym uczestniczyło ponad 30 osób, Marzec doprecyzował, że drobną kwotę - zakupu wody i zwrotów kosztu podróży redaktora - pokrył z własnej kieszeni. Wyjaśnił, też że .

Cezary Gmyz w rozmowie z dziennik.pl przyznaje, że na autorskie spotkania zaprasza go wiele różnych grup, w tym również politycy. Tak jak w zeszłym miesiącu w Brwinowie. Komitet PiS zorganizował tam konferencję smoleńską połączoną z promocją książki.

Barbara Sowa: Nie ma pan etycznych dylematów w związku z tym, że polityk panu finansuje promocję książki?

Cezary Gmyz: Nic o tym nie wiem, żeby mnie finansował jakikolwiek polityk.

Przecież jedzie pan do Sosnowca na zaproszenie byłego członka PiS, asystenta Tadeusza Cymańskiego. A sam europoseł powiedział nam, że z chęcią pokryje koszty wieczoru autorskiego.

Organizatorem spotkania w Sosnowcu jest Stowarzyszenie Aktywne Zagłębie Dąbrowskie, nie żadna partia polityczna. Sprawy organizacyjne i finansowe załatwia moje wydawnictwo, ja nie pobieram żadnego honorarium za to spotkanie, oczekuję tylko zwrotu kosztów podróży. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Odbyła się już cała masa moich spotkań organizowanych przez różne środowiska, także przez parlamentarzystów. Ale nie ma w nich śladu agitacji politycznej ani wypowiedzi, która mogłaby budzić takie wątpliwości. Tylko na jednym spotkaniu powiedziałem jak głosowałem na początku lat 90.

Nie mógłby pan sam organizować promocji książki, musi pan liczyć na polityków?

Ktoś wprowadził panią w błąd. Promocję książki organizuje wydawnictwo Fronda odpowiadając na liczne zaproszenia. Nie biorę żadnych pieniędzy od polityków. Jadę na spotkanie nie z żadnym kołem PiS-u czy organizacją partyjną, ale z czytelnikami. Część moich czytelników to wyborcy PiS. Choć nie tylko. Są wśród nich są także wyborcy innych ugrupowań, w tym PO. Nawet jeden z lokalnych szefów PO promował spotkanie autorskie ze mną. W swojej książce piszę też, że miałem zaproszenie na posiedzenie zespołu Antoniego Macierewicza, ale odmówiłem, bo uznałem, że mogłoby to być potraktowane jako zaangażowanie polityczne. Zapewniam, ze gdybym oszalał i chciał się zaangażować w działalność polityczną, to ogłoszę to publicznie.

To odwróćmy sytuację. Ne grzmiałby pan, gdyby jakiś polityk PO opłacał spotkanie autorskie Tomasza Lisa?

Nie, chyba że Tomasz Lis uczestniczyłby w partyjnym wiecu, albo gdyby na tych spotkaniach deklarował poparcie dla PO czy PiS. Bardziej mnie niepokoją kontakty Lisa z biznesem.

Ile kosztuje organizacja wieczoru autorskiego?

Organizacja spotkaniu w Sosnowcu nie kosztuje nic. Sala Cechu Rzemiosł różnych była za darmo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj