Zamknięcie greckiej telewizji i radia publicznego (ERT) wywołało
oburzenie tysięcy dziennikarzy. Tuż po ogłoszeniu decyzji przez rząd
Antonisa Samarasa zorganizowali oni strajk przed siedzibą stacji.
Przeciwna zawieszeniu działalności greckich mediów jest także Europejska
Unia Nadawców.
W wyniku zamknięcia ERT w nocy z wtorku na środę pracę straciło ponad 2 i pół tysiąca osób. Nie kryli oni swojego oburzenia. Padały oskarżenia o pogwałcenie zasad demorkacji. Władze w Atenach tłumaczą, że czasowe zamknięcie stacji jest koniecznym elementem oszczędności, jakie kraj musi podejmować w walce z kryzysem. Takie argumenty nie przekonują jednak Europejskiej Unii Nadawców.
- powiedział prezes EBU Jean-Paul Philippot.
Według planów premiera Samarasa media publiczne w Grecji miałyby wkrótce wznowić nadawanie, ale z uszczuploną liczbą dziennikarzy. Do końca roku z powodu kryzysu w całym kraju pracę może stracić nawet 15 tysięcy osób zatrudnionych w sektorze publicznym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zobacz
|