O. Tadeusz Rydzyk opowiada braciom Karnowskim nie tylko o przyznaniu TV Trwam miejsca na multipleksie. Komentuje też aferę związaną z ks. Wojciechem Lemańskim. - Tego ostatniego (ks. Lemańskiego - przyp. red. ) też mi szkoda, wpadł w jakąś pętlę emocjonalną i trudno mu wyjść. A przecież każdy ksiądz wie, że w Kościele obowiązuje posłuszeństwo. Jesteśmy jak wojsko. Inaczej to nie ma sensu - mówi o. Rydzyk.

Reklama

Redemptorysta odrzuca zarzuty o swoim rzekomym bogactwie, twierdzi, że sam nic nie ma, bo wszystko należy do zakonu i służy ludziom. Informacje o tym, że jeździ maybachem zdementował, twierdząc że to wymysł redakcji.

- Kiedyś mi zarzucali, że kupuję helikopter. to nie była prawda. Ale jeśli uznamy, że jest on nam konieczny w pracy, do ewangelizacji do rozwoju radia czy telewizji, wówczas dlaczego mamy go nie kupić? czy my, katolicy, jesteśmy gorsi? Ma helikopter TVN, ma Polsat, może mieć i Telewizja Trwam - mówi o. Rydzyk, ale zaraz dodaje, że to odległa sprawa.

O. Rydzyk zaprzeczył też, że nazwał Marię Kaczyńską "czarownicą". Powiedział, że nagranie, na którym słychać jak wypowiada to słowo, zostało zmanipulowane, a czarownicami nazwał inne kobiety uczestniczące w spotkaniu u ś.p. prezydentowej.

Ojciec Tadeusz Rydzyk ocenił też telewizję Republika, kierowaną przez Tomasza Sakiewicza. Redemptorysta przyznaje, że stacji nie ogląda, ale uważa, że w Polsce powinno być jak najwięcej katolickich "dobrych mediów". - Jednak nie można iść na skróty, a taka wątpliwość pojawiła się, gdy dowiedziałem się, że Republika dostała transmisję satelitarną, bardzo kosztowną, od pana Zygmunta Solorza. Trzeba patrzeć od kogo co się bierze, czy nie powstaje uzależnienie - mówi o. Tadeusz Rydzyk. Wspomina też, że w czasie manifestacji na rzecz TV Trwam pojawili się ludzie, którzy rozprowadzali karty telewizji Republika i mówili, że już jest telewizja i nie trzeba walczyć o Trwam.

O. Rydzyk przyznaje, że instrukcja ws. marszów pojawiła się także ze względu na postać Tomasza Sakiewicza - Patrzyłem na pewne zachowania z dużym zdziwieniem. Czytam: "Ojcze Tadeuszu to, ojcze Tadeuszu, tamto”. A przecież nie jesteśmy z panem Sakiewiczem po imieniu, ja nie mówię do niego "panie Tomku". Zawsze potrzebny jest wzajemny szacunek. Niestety, dalej są pewne sytuacje niewyjaśnione, jak list pana Sakiewicza do Benedykta XVI, z opisem, co ma z nami zrobić - mówi o. Rydzyk. Nie wyjaśnia jednak, czego dokładnie dotyczył ten list. Szef radia Maryja wypomniał Sakiewiczowi tekst o ks. abp. Wielgusie i zarzut, ze Lux Veritatis wspópracuje z Rosją, bo tam ma swoje nadajniki.