Dziennik Gazeta Prawana logo

Leonid Swiridow: Służby specjalne oferowały mi pracę. Ale nie rosyjskie

27 października 2014, 10:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Leonid Swiridow na Facebooku
Leonid Swiridow na Facebooku/Facebook
Nikt mu nie kazał porzucać pracy dziennikarskiej, nikt nie sugerował wyjazdu z Polski ani nie oskarżył go o działalność na rzecz obcych służb specjalnych, a całe zamieszanie jest dla niego niezrozumiałe - tak Leonid Swiridonow, rosyjski dziennikarz na wniosek ABW pozbawiony akredytacji przy polskim MSZ, odpowiadał w "Kontrwywiadzie RMF FM" na pytania o przyczyny tej sytuacji. Przyznał, że ofertę pracy dla specsłużb dostał, ale nie od Rosjan.

Leonid Swiridow, pytany przez Konrada Piaseckiego o to, czy współpracuje z rosyjskimi służbami specjalnymi, odpowiedział: . Przyznał jednak, że ofertę takiej pracy dostał, choć nie od służb rosyjskich. A tę, którą otrzymał, odrzucił.

Swiridow jako dziennikarz agencji RIA Novosti organizuje m.in. wyjazdy dziennikarzy polskich do Rosji i rosyjskich do Polski, załatwia wizy i dokumenty m.in. dla gości Klubu Wałdajskiego, czyli corocznego spotkania ekspertów i polityków debatujących na temat polityki wewnętrznej i zewnętrznej Rosji, na którym regularnie pojawia się również Władimir Putin. Dziennikarz pytany o to, jakim polskim gościom pomagał w organizacji wyjazdu do Rosji na spotkanie klubu, wymienił Andrzeja Rozenka, Leszka Millera, Józefa Oleksego i Adama Michnika. Na pytanie, dlaczego zajmuje się działalnością lobbystyczną, Swiridow odpowiedział, że . 

Zaprzeczył też, by znał zatrzymane wcześniej dwie osoby, podejrzane o szpiegostwo: prawnika i oficera wojska. I stwierdził, że nie widzi żadnych powodów, by ABW miało jakiekolwiek zastrzeżenia do jego działalności. Niczym niepokojącym nie powinno być, jego zdaniem, również zdarzenie z 2006 roku, kiedy to akredytację cofnięto mu w Czechach, a miejscowa prasa pisała o jego rzekomych kontaktach z rosyjską FSB. - - wyjaśniał w Kontrwywiadzie RMF FM, ale po chwili stwierdził, że cała ta sprawa to pomyłka, bo on od 2003 roku mieszka w Polsce. 

Swiridow na wiele pytań nie chciał odpowiedzieć w ogóle. W szczególności nie chciał komentować tego, co dzieje się na Ukrainie i aktualnej polityki rosyjskiej w regionie. Pytany, czy obserwując to, co dzieje się na wschód od Polski raczej łapie się za głowę, czy też przyklaskuje, odpowiedział: . Rosyjską aneksję Krymu skomentował jednym słowem: referendum, zaś strącenie malezyjskiego boeinga przez prorosyjskich separatystów: Nie znam faktów i uważam, że pan też nie zna wszystkich faktów.

Leonid Swiridow jest trzecią osobą, której nazwisko pojawia się w kontekście ewentualnej działalności rosyjskich szpiegów w Polsce. Wcześniej zatrzymane zostały dwie osoby: oficer wojska i prawnik.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zatrzymany prawnik miał listę osób do werbunku? Na niej politycy, dziennikarze >>>

ZOBACZ TAKŻE: Co teraz zrobi Rosja? "Widocznie ryzyko retorsji było mniejsze niż ryzyko bezczynności" >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło RMF FM
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj