Dziennik Gazeta Prawana logo

"Gazeta Finansowa": NaTemat za pieniądze ukrywało mobbing w NCK. Portal: To się nadaje na pozew

3 grudnia 2015, 22:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
komputer klawiatura internet laptop notebook
komputer klawiatura internet laptop notebook/Shutterstock
Ponad 120 tys. zł trafiło do dziennikarzy Tomasza Lisa po usunięciu z portalu naTemat.pl artykułu opisującego prześladowanie pracownic w Narodowym Centrum Kultury - informuje "Gazeta Finansowa". Tymczasem redaktor naczelny portalu odpowiada: w NCK nie stwierdzono mobbingu, artykuł nie został usunięty, a zawieszony, poza tym znaleźliśmy w nim kilka błędów.

Jak pisze "Gazeta Finansowa" w zapowiedzi zamieszczonej na swej stronie internetowej, chodzi o artykuł autorstwa Mariusza Gierszewskiego "Nazywał je ladies. Zarzuty o mobbing w Narodowym Centrum Kultury". Autor miał w nim opisać dramat pracownic Narodowego Centrum Kultury, rzekomo poddawanych mobbingowi. Tekst jest niedostępny na stronie serwisu naTemat.pl.

Wedle gazety, artykuł został opublikowany, a potem usunięty. Wkrótce później - jak czytamy w "Gazecie Finansowej" - . Poza tym z trójką autorów portalu NCK miało podpisać umowy na łączną sumę 60 tys. zł, przewidujące pisanie tekstów - tu cytat - .

Na zarzuty "GF" odpowiedział redaktor naczelny naTemat.pl. - - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym w sieci przez Tomasza Machałę. Naczelny portalu dodaje, że to, co opublikowała "GF", . 

- naTemat nie mogło ukrywać czegoś, czego nie było. Owszem, panie A C-P oraz MG (nazwiska znane redakcji) zarzucały mobbing w NCK. Powiadomiły prokuraturę, ta nie znalazła dowodów i umorzyła sprawę. Panie, z tego co jest nam wiadomo, nie wniosły do sądu żadnego pozwu przeciwko NCK. NCK tymczasem pozwało obie panie o pomówienie. Proces trwa - wyjaśnia Machała.

Poza tym naczelny portalu podkreśla, że tekst nie został usunięty, a "zawieszony" do czasu zakończenia procesu. Podkreśla również, że kontrola redakcyjna wykryła w tekście Gierszewskiego kilka błędów. Zaprzecza jednocześnie, by naTemat zawarł z NCK jakąkolwiek umowę na pisanie tekstów o wydźwięku pozytywnym dla tej instytucji. 

- pisze Machała.

Dodaje, że sprawa ewentualnego procesu wytoczonego "GF" nie jest przesądzona, ponieważ - jak dodaje - spółka ją wydająca może nie mieć środków na ewentualną wypłatę odszkodowania.

Sam autor artykułu, komentując sprawę dla dziennik.pl, przyznał, że o zdjęciu artykułu dowiedział się już po odejściu z naTemat. - - powiedział nam Mariusz Gierszewski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj