Żebropławy na Bałtyku zauważono po raz pierwszy w ubiegłym roku. Ale nasze wody najwyraźniej przypadły im do gustu. Kilkanaście dni temu pierwsze kolonie tych stworzeń nurkowie zauważyli w Zatoce Gdańskiej.
Dorosły osobnik ma około 10 cm długości i przezroczyste, galaretowate ciało. Gdy się porusza - świeci. W nocy wygląda to bardzo malowniczo, ale.. rybacy nie będą z tego powodu zachwyceni. Bo nie dość, że Unia Europejska ogranicza im limity połowów, to jeszcze rośnie im pod nosem żarłoczny konkurent.
Z liczby zaobserwowanych żebropławów wynika, że można już mówić o początkach katastrofy. To stworzenie przez dziesięć lat dokładnie wyjadło narybek kilku bardzo cennych ryb w Morzu Czarnym i Azowskim. Straty dla rybaków były ogromne - obliczono je na 300 milionów dolarów.
Ojczyzną żebropława są przybrzeżne wody Ameryki Północnej i Południowej. Ale stworzenie to nie ma zbyt dużych wymagań. Dlatego też zasolenie i temperatura Bałtyku mogą okazać się dla niego idealne.