*: Przede wszystkim ma ciągły kontakt z dziećmi, reniferami oraz elfami przygotowującymi prezenty. To daje mu dużo radości, z której czerpie siły do pracy. Co więcej,
jego praca wcale nie jest rutynowa. Święty musi koordynować działalność warsztatów, doglądać reniferów, pilnować zamówień na prezenty (co roku innych!). A to wymaga ciągłego wysiłku
intelektualnego, który sprawia, że jego umysł pozostaje sprawny i bystry.
Sądzę, że sekret jego dobrego samopoczucia leży w tym, że nie ma wygórowanych oczekiwań. Wie, że święta nie muszą być idealne - cieszą go takie, jakie są.
*dr Kimberly Best, psychiatra z Filadelfii, członkini Pennsylvania Psychiatric Society i Pannsylvania Medical Society
To prawda, Święty Mikołaj starzeje się i ma bardzo wyczerpującą pracę. Jednak uważam, że nie zostawia nic przypadkowi. By upewnić się, że starczy mu sił, co roku
przed świętami stawia się na badaniach kontrolnych.
Lekarze badają go wszechstronnie - mierzą go i ważą, analizują też oczywiście morfologię krwi. Wszystko po to, by sprawdzić, czy stan jego zdrowia pozwala mu na wykonywanie pracy w trudnych
warunkach. Dzięki regularnym badaniom wszelkie ewentualne dolegliwości udaje się wychwycić i wyleczyć, jeszcze zanim się rozwiną. Myślę, że lekarze ustalają też z Mikołajem, co powinien
zmienić w swoim trybie życia, żeby zapobiegać chorobom w przyszłości.
* dr Daniel Glunk, internista, przewodniczący Pennsylvania Medical Society
: Jestem pewien, że co roku regularnie szczepi się na grypę. A to jest bardzo odpowiedzialne podejście, które można polecić wszystkim, którzy w swojej pracy stykają się z dziećmi. Gdyby Święty Mikołaj rozchorował się podczas Gwiazdki, pojawiłyby się bowiem aż dwa poważne problemy.
Po pierwsze, najmłodsi byliby ogromnie rozczarowani, bo nie przyniósłby im prezentów. Po drugie, mógłby pozarażać dzieci wirusem grypy, który i tak co roku atakuje co szóstego mieszkańca Ziemi.
Oczywiście. Od lat Mikołajowi nie zdarzyło się ani razu wziąć zwolnienia. Nigdy nie zaniedbuje swoich obowiązków z powodu choroby, nie odwołuje swoich wizyt i zawsze dociera z prezentami na
czas.
*dr William Lander, lekarz rodzinny z Bryn Mawr, były przewodniczący Pennsylvania Medical Society
: Święty nie może uniknąć mrozu - przecież mieszka na Biegunie Północnym i w dodatku lata swymi saniami po całym świecie w mroźnym zimowym powietrzu. Jak każdy, kto pracuje zimą na świeżym powietrzu, musi chronić skórę. Z pewnością wie o tym i dlatego zawsze ma na dłoniach grube rękawice. Przypuszczam też, że regularnie smaruje usta balsamem z wazeliną, bo nigdy nie widać, by jego wargi były popękane i spierzchnięte.
Mam nadzieję, że nie. Zdecydowanie święty powinien nałożyć na nie grubą warstwę ochronnego kremu z parafiną lub woskiem pszczelim, zanim w tym roku wsiądzie do sań.
*dr Victor Marks, dermatolog, przewodniczący Pennsylvania Academy of Dermatology and Dermatologic Surgery
: Niewielu moich pacjentów wchodzi do domu przez komin, ale przypuszczam, że by tego dokonać, Mikołaj musi być wyjątkowo zwinny. Aby utrzymać formę, z pewnością gimnastykuje się przez cały rok u siebie w domu, na biegunie. Gimnastyka to świetny sposób na utrzymanie giętkości i równowagi, zwłaszcza dla osoby w jego wieku.
Ona jest dla Mikołaja szczególnie istotna, bo przecież by dotrzeć do komina domu, musi balansować na śliskich dachach. Z pewnością cały rok ćwiczy też, by wzmocnić tzw. mięśnie
głębokie odpowiedzialne za utrzymanie wyprostowanej pozycji. Dzięki temu nie boli go kręgosłup, gdy nosi ciężkie worki z prezentami.
*dr Mark Piasio, chirurg ortopeda z DuBois, były przewodniczący Pennsylvania Medical Society
: Podczas rozwożenia prezentów Mikołaj na pewno zjada świąteczne wypieki. Ciastka i pierniczki dostarczają mu dużej porcji kalorii. Tego wieczora potrzeba mu bardzo dużo energii, więc prawie natychmiast spala to, co zjadł. Ale jestem pewna, że w ciągu roku Mikołaj nie objada się słodyczami.
Tam gdzie mieszka, jest bardzo zimno. A więc przypuszczam, że święty zaczyna dzień od miski owsianki, która rozgrzewa go przez cały ranek. Na pewno na stole Mikołaja bardzo często pojawiają
się owoce i warzywa, a przede wszystkim - ryby morskie. I to z pewnością jest tajemnica jego wyśmienitego zdrowia i długiego życia. Dostarczają one bowiem Mikołajowi szczególnie zdrowych
nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 3, które pomagają zapobiegać miażdżycy, nowotworom i chorobom serca, a także obniżają poziom cholesterolu. Z taką dietą Mikołaj jest zawsze gotowy
na swą wielką noc.
* Diane Harris dietetyk ze szpitala Holy Spirit w Camp Hill