Wiele osób skarży się, że kupowane dzisiaj żywe choinki nie pachną tak pięknie jak kiedyś. Tak jest faktycznie czy to tylko złudzenie?

Reklama

PAWEŁ KOJS*: Choinki nie pachną lasem w taki sposób, jak tego oczekujemy, z kilku powodów. Pierwszym jest naturalna zmienność genetyczna roślin. Na plantacjach hodujemy niemal tylko wysiane drzewka. Jedne z nich w naturalny sposób wytwarzają więcej żywicy, inne mniej. Te drugie rosną szybciej, ładniej wyglądają – i mniej pachną. Bo to zależy właśnie od ilości produkowanej żywicy. Warto przy tym zauważyć, że żywica nie jest wytwarzana przez drzewa po to, żeby ładnie pachniały. Ma odstraszać roślinożerców i leczyć zranienia. W naturze drzewka, które produkują zbyt mało żywicy, zostałyby zjedzone jako pierwsze. Zginęłyby, zanim moglibyśmy je wyciąć. Na plantacjach jest inaczej.

A czy ważne jest to, w jakich warunkach rosną drzewka?

Oczywiście. Im warunki trudniejsze, im mniejsze roczne przyrosty, im więcej zranień w trakcie wzrostu, tym więcej żywicy produkuje drzewko. A tym samym – tym intensywniejszy będzie jego zapach. Im lepsze warunki wzrostu, np. żyzność gleby, ochrona przed zwierzętami, osłona przed wiatrem, odpowiednio dużo miejsca do wzrostu, wilgotność podłoża, itp., tym mniej żywicy będzie zawierało drzewko i tym słabiej będzie pachniało. Choć oczywiście to, jak bardzo pachnie drzewko, jest także kwestią subiektywnego odbioru zapachu.

To znaczy?

Naturalne zapachy są zdecydowanie mniej intensywne niż ich koncentraty używane w różnego rodzaju nawilżaczach lub odświeżaczach powietrza. Nasze zmysły są z każdej strony atakowane przez substancje, które bardzo silnie pobudzają powonienie. W ten sposób dochodzi do jego przytępienia. Podobnie, jeśli ktoś słucha bardzo głośno muzyki, nie usłyszy delikatnych i cichych dźwięków. A ten, kto jada mocno przyprawione potrawy, nie będzie w stanie uchwycić subtelnego smaku warzyw i zapachu świeżych ziół.

Tak samo jest z drzewkami?

Tak. Ścięte choinki mają zapach zdecydowanie bardziej subtelny niż odświeżacze powietrza o zapachu lasu. Nasz zmysł powonienia może nie zareagować na mniej intensywne zapachy. Dodatkowo jeśli ktoś pali papierosy, ma przytępiony węch. Dla palaczy choinka może w ogóle nie pachnieć.

A czy nie jest też tak, że przyzwyczajamy się do danego zapachu?

Oczywiście, to jest tzw. habituacja. Zapach świeżo przyniesionej do domu choinki wyczuwamy przez kilka pierwszych godzin. Później nasz zmysł powonienia uodparnia się na bodziec działający z taką samą intensywnością. Jednak za każdym razem, kiedy wychodzimy z domu na dłuższy czas, możemy być pewni, że po powrocie będzie na nas czekała pachnąca choinka.

*dr Paweł Kojs jest dyrektorem Śląskiego Ogrodu Botanicznego w Mikołowie