Nie ma dla niego piłki nie do złapania lub odbicia. Potrafi wyczyniać takie sztuczki, że najwięksi mistrzowie bejsbola biją mu pokłony. Oto przyszłość japońskiego sportu - robot.
Jak on to robi? Jego komputerowy mózg ocenia w ułamku sekundy tor lotu piłki i ustawia ręce robota do złapania. Nieważne, czy piłka leci z prędkością 300 km/h czy wolniej. Japońscy bejsboliści próbowali swych najlepszych rzutów. Maszyna łapała i odbijała nawet te najbardziej podkręcone, których zwykle nikt nie odbija.
Tylko czy to jest przyszłość sportu? Skoro mechaniczny zawodnik jest nie do pokonania, wszystkie mecze między drużynami robotów będą się kończyły remisem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|