Jak on to robi? Jego komputerowy mózg ocenia w ułamku sekundy tor lotu piłki i ustawia ręce robota do złapania. Nieważne, czy piłka leci z prędkością 300 km/h czy wolniej. Japońscy bejsboliści próbowali swych najlepszych rzutów. Maszyna łapała i odbijała nawet te najbardziej podkręcone, których zwykle nikt nie odbija.
Tylko czy to jest przyszłość sportu? Skoro mechaniczny zawodnik jest nie do pokonania, wszystkie mecze między drużynami robotów będą się kończyły remisem.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.