Mieszkańcy maleńkiej alpejskiej włoskiej wioski Viganella cierpieli, bo ciągle brakowało im słońca. Otaczające góry skutecznie osłaniały ich od promieni. Wreszcie uznali, że mają dosyć. I dostali wielkie lustro, które kieruje światło słoneczne wprost na główny ryneczek.
Od lat zimą do wioski nie docierał nawet jeden promień słońca. Mieszkańcy są ciągle w cieniu. A co za tym idzie, humory im raczej nie dopisują.
Ale koniec ich udręki. Miejscy włodarze wyłożyli, w przeliczeniu, prawie 420 tys. zł i zamontowali na zboczu jednej z gór ogromne, mierzące 48 metrów kw. lustro. Kontroluje je komputer. Przez sześć godzin dziennie, od połowy listopada do początku lutego, odbite światło słońca będzie ogrzewać miejski ryneczek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|