Wygląda jak czołg z I wojny światowej. Tyle że w miejscu armaty zamontowano specjalistyczne kamery na podczerwień i czujniki materiałów wybuchowych. Dzięki tym kamerom "widzi" nawet przez ściany.

Przed atakiem chroni go aktywny pancerz, który w przypadku uderzenia pocisku pełni rolę poduszki powietrznej, takiej jak w samochodzie. Potrafi się nawet sam okopać, i to nie tylko w ziemi, ale również w asfaltowej ulicy czy chodniku.

To inżynieryjne cudeńko kierowane jest drogą radiową przez operatora, nawet z odległości 10 kilometrów. Syrano ma działać przede wszystkim na obszarach miejskich. W budowie robota biorą udział trzy firmy: GIAT, Sagem i CAP Gemini.