Dziennik Gazeta Prawana logo

Grenlandia umiera przez efekt cieplarniany

13 października 2007, 15:28
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przepiękne krajobrazy, lodowe urwiska i nieskażone środowisko na Grenlandii - to wszystko może być już za kilkadziesiąt lat jedynie wspomnieniem. Ta największa wyspa na świecie umiera, a cichym zabójcą jest efekt cieplarniany.

W trakcie ostatnich 30 lat pokrywa lodowa na Grenlandii skurczyła się o 30 procent, rocznie znika w wodach oceanu 150 kilometrów kwadratowych lodu. To więcej niż lód pokrywający całe Alpy.

Grenlandia kurczy się w ostatnim czasie szybciej niż wszelkie modele naukowe tworzone przez badaczy. Jeśli to zabójcze tempo zostanie utrzymane, to dzięki roztopionemu lodowcowi grenlandzkiemu poziom wód może podnieść się aż o 7 metrów.

Oznaczałoby to trudną do przewidzenia katastrofę. Pod wodą znalazłby się Nowy Jork, Londyn, a o takich wyspach jak Malediwy będzie można poczytać tylko w książkach.

Cieplejsza aura w ostatnich latach ma tylko ten jeden plus, że społeczność tej największej wyspy świata zaczyna zarabiać więcej na turystach, którzy przestali bać się niskich temperatur.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj