Naukowcy wierzyli, że piranie kryją się na płyciznach, by w ławicach napadać na wszystko, co się rusza. A tu niespodzianka. Piranie się boją. Kajmany i duże ryby piracucu to dla nich śmiertelni wrogowie. A że nawet ostre zęby piranii nie są w stanie przebić się przez łuski ich wrogów, to trzeba się schować na płyciźnie.
Co innego, gdy niedaleko ryb pojawi się coś zakrwawionego. Drapieżniki od razu czują, że jak krwawi, to jest słabe. A jak słabe, to się nie obroni. Czyli można zaatakować i zabić bezkarnie - twierdzi Anne Magurran. Dzięki temu rybki wyrobiły sobie reputację twardych zabójców, choć w rzeczywistości to mięczaki.
Pełne wyniki badań piranii można obejrzeć na londyńskiej letniej wystawie Royal Society, czyli brytyjskiej akademii nauk.