Do zdarzenia doszło kilka minut po północy. W nocy z czwartku na piątek nad Polską można było zaobserwować tajemniczy obiekt, który dodatkowo zapłonął. Na stronie pasjonata astronomii Karola Wójcickiego, znanego w mediach społecznościowych pod nazwą "Z głową w gwiazdach", pojawiły się spekulacje, że to szczątki satelity. Innego zdania był jednak inny użytkownik, który zidentyfikował obiekt.
Chińska rakieta nad Polską
Autor fejsbukowego profilu "O kosmosie i astronautyce" Adam Hurcewicz odkrył bowiem, co było widoczne na niebie po północy. Z jego obserwacji wynika, że przeprowadzona została deorbitacja drugiego stopnia chińskiej rakiety Chang Zheng 2D. "Obiekt przemieszczał się z południa na północ i zidentyfikowałem go jako 2018-002C = 43101 czyli chiński drugi stopień rakiety Chang Zheng 2D" - czytamy na profilu "O kosmosie i astronautyce".
Z kolei na platformie You Tube opublikowano nagranie. Widać na nim, że rakieta leciała z południa na północ, by następnie rozbić się na dwie części.
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.