Dziennik Gazeta Prawana logo

Lipiński: Odpowiemy na atak opozycji

5 listopada 2007, 23:18
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Im ostrzejsza będzie kampania, im mniej merytoryczna, tym bardziej zyskają na tym najmniejsze partie skrajne" - mówi w DZIENNIKU Adam Lipiński z PiS. "Ale jeśli będziemy atakowani, to na pewno będziemy odpowiadać. Do tego zmuszają nas nasi przeciwnicy" - dodaje.

Radosław Gruca: Nie udało się wczoraj skrócić kadencji Sejmu. Czy uda się w piątek?
Adam Lipiński*: Nie widzę innej możliwości. Są złożone wnioski o odwołanie wszystkich ministrów, większość partii zadeklarowała, że będzie głosować za końcem tego Sejmu. Nie mamy alternatywnego rozwiązania, ale nie wierzę, że w obecnej sytuacji można zrobić cokolwiek innego. PO nie zdoła stworzyć koalicji z Samoobroną, LPR czy postkomunistami. W trakcie kampanii nie da się rządzić za pomocą tzw. rządu fachowców. Wystarczy spojrzeć na wczorajsze głosowania. Dwie proste ustawy, a na sali wszyscy chcą zabierać głos, krytykować rząd, przekrzykiwać się nawzajem.

Tak jest, gdy na sali są kamery. Ale kampania to nie tylko transmisja obrad. Czy myśli pan, że PO może przyhamować ostre ataki pod waszym adresem?
PO mogła się zorientować, że w sytuacji tak ostrego konfliktu będzie tracić. Im ostrzejsza będzie kampania, im mniej merytoryczna, tym bardziej zyskają na tym najmniejsze partie skrajne. Jeśli Platforma zdecyduje się konkurować z nami bardziej merytorycznie, to jest szansa, że Samoobrona i LPR nie dostaną się do nowego Sejmu.

Pewnie już wczoraj byłoby wszystko jasne, ale w ostatniej chwili weto zgłosił SLD. Dlaczego?
Podobno zdecydowało o tym tylko to, że lewica chce wyborów 21 października. Gdybyśmy głosowali wczoraj, odbyłyby się 16 października. Mam nadzieję, że chodziło tylko o to.

Jaką kampanię będziecie prowadzić?
Zaczęliśmy kampanię i - jak widać - nie ma w niej brutalnych czy konfrontacyjnych elementów. Pokazujemy billboard z naszym premierem. Prowadzimy kampanię raczej koncyliacyjną i pozytywną. A co widzę ostatnio w Warszawie? Wielkie, przypominające klepsydrę czarne billboardy - z białym wielkim napisem "pogarda". One są niesamowicie agresywne, a jasne jest, że jeśli będziemy atakowani, to na pewno będziemy odpowiadać. To jedyna taktyka wobec strategii konfrontacji, do której zmuszają nas nasi przeciwnicy. Nasz przekaz w porównaniu z nim będzie łagodny. Już dziś wiadomo, że niektóre ugrupowania opozycyjne w atakach nie będą miały umiaru. Taka będzie np. kampania LPR, której śmierć zagląda w oczy.

Giertych skupi się zatem tylko na walce z PiS?
Jedyny elektorat, o jaki mogą walczyć, to wyborcy, którzy mogą też zagłosować na PiS. Z ich punktu widzenia to racjonalne. Głosy o tym, że prowadzą rozmowy z Markiem Jurkiem, są bardzo prawdopodobne, ale nic nie dadzą tej partii. Czasy, kiedy można było stworzyć jakąś partię tuż przed wyborami, bezpowrotnie minęły.


*Adam Lipiński, minister w kancelarii premiera
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj