Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaczyński zafudował nam mydlaną operę

3 kwietnia 2008, 00:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kamil Durczok w DZIENNIKU
Kamil Durczok w DZIENNIKU/Inne
Jeżeli wszyscy rozkoszowaliśmy oczy przyjaźnią, zrozumieniem i akceptacją, jakie połączyły we wtorek prezydenta Kaczyńskiego z premierem Tuskiem, to chyba jest tylko kwestią czasu - tygodni, najwyżej miesięcy - kiedy obejrzymy kolejny akt tej samej sztuki. Rola, którą gra Lech Kaczyński, nie została napisana przez samego prezydenta. Został w niej obsadzony przez brata. I ma ona dla obu wiele zalet - pisze w DZIENNIKU Kamil Durczok, szef "Faktów" TVN.

Dziś widać wyraźnie, że polityczny wiatr nie wieje w żagle PiS. Społeczne nastroje są takie, że brak spektakularnych działań rządu Tuska gra na jego korzyść, a nadaktywność, awanturnictwo i zadziorność praktykowane przez PiS nie popłacają. W tej sytuacji Jarosław Kaczyński postanowił zrobić coś, od czego kilka lat temu zaczął swój marsz do zwycięskich wyborów i rządzenia krajem: okopuje się w swoim żelaznym elektoracie.

I kiedy tylko będzie mu się opłacało rozpętać kolejną awanturę, która nie tylko umocni, ale być może poszerzy grono sympatyków, z pewnością to uczyni. Trudno dziś przewidzieć, o co się zacznie, ale to - jak wielokrotnie udowodnił Jarosław Kaczyński - sprawa drugorzędna. Najważniejsze, że będzie okazja z jednej strony do powtórzenia zaklęć o powrocie duchów III RP, obronie narodowego interesu itp., a z drugiej, by użyć do tych gier prezydenta Kaczyńskiego, tak jak go użyto w sprawie ratyfikacji traktatu z Lizbony po to, by na koniec mógł odegrać rolę ojca narodu, męża opatrznościowego i orędownika kompromisu.

Zwróćmy uwagę: wtorkowe wystąpienie prezydenta w Sejmie wzywające posłów do ratyfikacji traktatu było zarówno w tonie, jak i w treści przeciwieństwem niedawno wygłoszonego w TVP orędzia. Zupełnie jakby każde z przemówień należało do innego polityka. Orędzie osadzone w polskich lękach - wobec Niemców, gejów itp. - odegrało swoją rolę. Miało przekonać elektorat hasłowo nazywany radiomaryjnym, że tylko PiS ochroni narodowy interes. Kiedy już więcej ugrać się nie dało, kiedy PiS znalazło się pod ścianą, rola prezydenta odwróciła się diametralnie: pokazał się jako bohater rozważny, wyważony i prowadzący zwaśnione strony do zgody. „Doprowadził do kompromisu” w awanturze, którą najpierw wraz z bratem rozpętał.

Scenariusz, który wzmacnia przekaz PiS i jednocześnie wizerunek prezydenta, nie powinien po jednym użyciu trafić do szuflady. Spodziewam się, że obejrzymy jeszcze wiele odcinków tej mydlanej opery, rozpisanych według tej dramaturgii. Jarosław Kaczyński - autor scenariusza - dobrze wie, że w Polsce wyborcy mają krótką pamięć. Zawiązanie akcji, nieczyste zagrania po drodze odchodzą w cień wobec mocnego końcowego aktu: Sejm, kwiaty, owacja na stojąco i Lech Kaczyński, który jak prawdziwy mąż stanu jedzie na szczyt w Bukareszcie z ratyfikowanym traktatem w kieszeni. Kto jeszcze pamięta orędzie? Niewielu.

Można się zastanawiać, jak nowa przyjaźń Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem odbije się za dwa lata na ich rywalizacji o prezydenturę. Dla mnie jednak pytanie jest dużo bardziej zasadnicze: czy Lech Kaczyński w ogóle bierze ponowny start pod uwagę. Kiedy patrzę na dziwne polityczne figury jego i jego otoczenia, mam poważne wątpliwości, czy ta ekipa odnalazła się w Pałacu Prezydenckim. Prezydentura zbliża się do półmetka, a wciąż nie wiemy, jaki jest jej zasadniczy cel. Na pewno Lechowi Kaczyńskiemu trudniej znaleźć tak jasne i wyraziste cele, jakie miał Aleksander Kwaśniewski: ten najpierw walczył o wejście Polski do NATO, później do Unii. Lech Kaczyński chyba wciąż nie wie, o co walczy, i tym większe mam wątpliwości, czy będzie chciał walczyć o kolejne pięć lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj