Dziennik Gazeta Prawana logo

Dlaczego nie podziękuję Anecie Krawczyk

9 maja 2008, 01:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Renata Kim Nie podziękuję Anecie Krawczyk
Renata Kim Nie podziękuję Anecie Krawczyk/Inne
Kiedy dwa lata temu w wieczornym programie TVN Aneta Krawczyk pokazała twarz i opowiedziała, jak liderzy Samoobrony Andrzej Lepper i Stanisław Łyżwiński wykorzystywali ją, współczułam jej - przyznaje publicystka DZIENNIKA Renata Kim.

Współczułam jej, gdy opowiadała, jak dostała pracę w partii w zamian za świadczenie usług seksualnych. Współczułam, gdy mówiła, że ojcem jej najmłodszej córki jest Łyżwiński. I wściekałam się, gdy twierdziła, że ówczesny poseł Samoobrony namawiał ją do usunięcia ciąży, a jego asystent robił jej zastrzyki z oksytocyny, które miały spowodować poronienie.

To Aneta Krawczyk obnażyła publicznie prawdziwą twarz Andrzeja Leppera i jego przybocznych. Twarz wulgarną i chamską, której wcześniej niektórzy ludzie nie chcieli dostrzegać. To dzięki niej cała Polska usłyszała aroganckie i bezczelne słowa Leppera, gdy nazwał ją "kobietą zboczoną do potęgi". Bardzo jej wtedy współczułam i cieszyłam się, że przywódca Samoobrony ostatecznie się tymi słowami pogrążył.

Ale zaraz potem ten jej wizerunek zaczął się rozpadać. Najpierw badania DNA Łyżwińskiego wykazały, że nie jest ojcem jej dziecka. Następne badania genetyczne wykluczyły ojcostwo Leppera, bo to jego wskazała Krawczyk jako kolejnego domniemanego tatusia najmłodszej córki. Wkrótce pojawiły się kolejne nazwiska i kolejne, a my już nie wiedzieliśmy, jak było naprawdę. Bo jak Krawczyk może nie pamiętać, kto jest ojcem jej dziecka? I dlaczego wskazuje aż tak wielu kandydatów do tej roli?

To, co było z początku tragiczne, zaczynało być groteskowe. I niesmaczne. A na koniec okazało się, że prokuratura podejrzewa Anetę Krawczyk o udział w wyprowadzaniu pieniędzy z partyjnej kasy Samoobrony.

Dlatego, gdy teraz Aneta Krawczyk w sądzie płacze, już jej nie współczuję tak jak kiedyś. Owszem, jest mi jej żal, ale nic więcej. I nie zgodzę się na to, żeby z Anety Krawczyk uczynić ikonę wszystkich kobiet skrzywdzonych i zgwałconych. Bo ona nigdy nie powiedziała nam całej prawdy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj